
Najpierw kontrowersyjny rzut karny. A później koncert Realu Madryt - SportoweFakty
Real Madryt pokonał Racing Santander 3:0 dzięki bramkom Kyliana Mbappe'a, Jude Bellinghama i Yana Diomande'a, zyskując szóste zwycięstwo z rzędu w różnych rozgrywkach.
Real Madryt pokonał Racing Santander 3:0 na Camp Nou, a mecz zdominował od samego początku. W 10. minucie sędzia Jose Luis Munuera Montero podyktował rzut karny po zagraniu Matteo Prati za ramię Kyliana Mbappe'a. VAR nie wyprowadził go z błędu, a Mbappé wykorzystał szansę, uderzając do siatki.
Po karnym Real zadał drugi cios. Jude Bellingham minął bramkarza Racingu i uderzył do pustej bramki. W 36. minucie fenomenalny strzał zza pola karnego oddał Yan Diomande, który zamknął wynik 3:0.
Gospodarze nie mieli absolutnie nic do powiedzenia. Thibaut Courtois tylko raz musiał się wykazać, gdy chciał go zaskoczyć Iker Luque. Poza tym, gdyby „Królewscy” zachowali nieco więcej zimnej krwi po strzeleniu trzeciego gola, to z Racingu już w pierwszej połowie nie zostałoby absolutnie nic.
Po przerwie Real zdominował mecz, a Racing miał inicjatywę, ale ewidentnie brakowało jakości, by postraszyć faworyta. W 72. minucie arbiter podyktował rzut karny dla Racingu za zagranie piłki ręką przez Aureliena Tchouameniego, ale po obejrzeniu powtórek zmienił decyzję - przy wściekłości miejscowych kibiców.
Real wygrał szósty mecz z rzędu we wszystkich rozgrywkach. I przede wszystkim zrobił coś bardzo istotnego: sam nie włożył sobie kija w szprychy po zwycięstwie w El Clásico tydzień temu. Triumf na Camp Nou nie miałby większego znaczenia, gdyby przytrafiła się wpadka na El Sardinero.
Po jedenastu kolejkach podopieczni Jose Mourinho tracą trzy punkty do prowadzącej w La Lidze FC Barcelony.