Trump wabi Rosję na światowe salony. Nie wszystkim się to podoba
Donald Trump pomimo sprzeciwu sojuszników daje Rosji dostęp do światowej dyplomacji, zapraszając Siergieja Ławrowa do USA na spotkanie szefów dyplomacji G20.
Amerykański przywódca stara się znów uczynić Kreml pełnoprawnym uczestnikiem międzynarodowego życia politycznego. Nie zważa na sprzeciw swych sojuszników: ani za granicą, ani w kraju.
Omijając szerokim łukiem „nieprzyjazne kraje” kremlowskiemu ministrowi spraw zagranicznych Siergiejowi Ławrowowi udało się dotrzeć do USA, na spotkanie szefów dyplomacji grupy G20 – najsilniejszych gospodarczo państw świata.
Nowe miejsce spotkań
Obecność Ławrowa w tym gremium nie jest niczym nadzwyczajnym, w czasie inwazji na Ukrainę wysłannik Putina uczestniczył we wszystkich takich spotkaniach. Nowością jest za to miejsce: tym razem to USA. Przyjazd Ławrowa do kraju uważanego za lidera zachodniego świata wywołał nieskrywane odruchy niechęci.