
Koniec z armią na "trytytkach" MON wreszcie pozwala żołnierzom na normalny sprzęt
Ministerstwo Obrony Narodowej uruchomiło system rekomendowanego wyposażenia żołnierzy, pozwalający na wybór produktów dostosowanych do indywidualnych potrzeb bez konieczności samodzielnego sprawdzania dokumentacji.
Producentom i dostawcom będzie można zgłaszać produkty za pośrednictwem specjalistycznego serwisu internetowego, dołączając wymaganą dokumentację. Oferty ocenią wojskowi eksperci skupieni w czterech zespołach odpowiedzialnych za wyposażenie materiałowe, ochronę i rażenie, indywidualne wyposażenie medyczne oraz łączność. Ostatecznie wpis na listę będzie zatwierdzał minister obrony narodowej.
Racjonalna próba uporządkowania
Inicjatywa ma na celu ułatwienie żołnierzom wyboru wyposażenia dostosowanego do indywidualnych potrzeb. Nie zastąpi jednak dotychczasowego systemu wojskowych zakupów i przydziału wyposażenia, ani nie nałoży na żołnierzy obowiązku kupowania dodatkowego sprzętu.
Problem indywidualnego doposażania
Jak podkreśla ekspert, żołnierze od lat kupują na własną rękę wyposażenie dostępne na rynku cywilnym, doposażając się w produkty, które uważają za bardziej funkcjonalne. Problem polega jednak na tym, że nie wszyscy żołnierze mają odpowiednią wiedzę i doświadczenie, a różna jest też zasobność ich portfeli.
– Kiedyś żartowaliśmy, że wojsko stoi na power tape'ach i trytytkach. Trzeba było sobie wszystko dopasowywać, naprawiać, żeby się trzymało, a zarazem żeby było funkcjonalne. Obecnie sytuacja bardzo się zmieniła – zaznaczył Kopeć.
Proceduralne problemy wojska
Projekt MON pokazuje jednocześnie ogromne problemy polskiego wojska związane z tzw. „białą taktyką”. Wojskowe struktury logistyczne są tak rozbudowane, a procedury tak absurdalne, że postępowania potrafią ciągnąć się miesiącami, a nawet latami.
– Mamy procedury, na te procedury są kolejne procedury, a na każdy dokument – kolejnych dziesięć. Kiedy wreszcie udaje się doprowadzić do wprowadzenia danego rozwiązania, bywa już ono przestarzałe – powiedział Kopeć.
Buty i kamizelki na miarę
Przykładem trudności wojskowego systemu jest kwestia obuwia. Jeszcze do niedawna żołnierz nie mógł oficjalnie używać innych butów niż przydziałowe. Dopiero nowelizacja rozporządzenia z grudnia 2024 r. pozwoliła na używanie butów kupowanych na rynku cywilnym, pod warunkiem, że są brązowe i bez widocznego logo producenta.
Kopeć podkreślił, że nie ma sensu szukać jednego uniwersalnego rozwiązania dla wszystkich żołnierzy. – Próba znalezienia jednej kamizelki kuloodpornej dla całych sił zbrojnych jest pomysłem, którego nie da się zrealizować. Żołnierze wykonują różne zadania i mają odmienne potrzeby – wyjaśnił.