Zmiana emocji przed Trybunałem? W niedzielę to już piknik rodzinny i selfie z policjantami
Dwa dni po piątkowych wydarzeniach emocje przed Trybunałem Konstytucyjnym wyraźnie opadły. Atmosfera przypomina rodzinny piknik niż demonstrację.
W telewizjach wciąż trwają gorące dyskusje polityczne na temat piątkowych wydarzeń, jednak w niedzielę przed budynkiem TK emocje wyraźnie opadły. Protest przypomina bardziej rodzinny piknik niż demonstrację w obronie Trybunału. Sami protestujący stają w kolejce po selfie z policjantami.
Ograniczony dostęp
W sobotę wieczorem Anna Korwin-Piotrowska wydała zarządzenie ograniczające dostęp do siedziby TK. Wśród jego zapisów znalazł się zakaz wstępu dla osób postronnych, uzasadniony „utrzymującym się stanem zakłóceń porządku publicznego”.
Piknik zamiem protestu
W niedzielę przed Trybunałem trudno mówić o atmosferze zagrożenia. Z głośników płynie piosenka „Napada nas banda rudego”, a w okolicy ustawiają się kolejki po kawę. Sprzedawca patriotycznych gadżetów ma swoje uliczne stoisko.
Jesteśmy świadkami dziejącej się historii. Władza wprowadza policję do Trybunału. Chcą go zawłaszczyć!
Rodzina z Trzebniowa
Ojciec przyjechał z trójką dzieci z Trzebniowa. Twierdzi, że jak Tusk zawłaszczy Trybunał, to koniec demokracji. Miejcie honor. Po co tu stoicie? - zwraca się do funkcjonariuszy.
Politycy i gapie
Telewizyjne relacje i rzeczywistość przed Trybunałem to dwa różne światy. Na miejscu panuje spokój, choć około południa pojawia się posłanka PiS Joanna Borowiak. Tłum szacowany na 200-300 osób skupia się wtedy wokół sceny.
Największą uwagę przyciągają jednak policjanci pilnujący wjazdu. Protestujący wyzywają ich od „zomowców”, ale funkcjonariusze nie odpowiadają na zaczepki. Zmiana służby przypomina zmianę warty honorowej.