"Będzie owcą w stadzie wilków". Brat gen. Różańskiego wstąpił do partii Brauna
Ppłk rez. Daniel Różański, brat zmarłego gen. Mirosława Różańskiego, wstąpił do partii Grzegorza Brauna i popiera jej kandydata w wyborach do Senatu, rywalując z własną bratową.
Ppłk rez. Daniel Różański, brat zmarłego gen. Mirosława Różańskiego, wstąpił do partii Grzegorza Brauna. W uzupełniających wyborach do Senatu 22 listopada popiera jej kandydata Tomasza Naruszewicza, rywala swojej bratowej Zdzisławy Różańskiej, wspólnej kandydatki koalicji rządzącej.
Weteran misji w Iraku i Afganistanie krytykuje przekazanie Ukrainie rakiet do Patriotów i chce doradzać Braunowi w sprawach obronności.
Krytyka armii
Różański wyjaśnia, że do partii Brauna przystąpił ze sprzeciwem wobec sposobu zarządzania armią. Krytykuje obsadzanie wysokich stanowisk bez odpowiedniego przygotowania i angażowanie wojska w politykę.
W moim przypadku to sprzeciw wobec sposobu zarządzania armią, obsadzania wysokich stanowisk bez odpowiedniego przygotowania i angażowania wojska w politykę.
Jako przykład podaje żonę ministra Władysława Kosiniaka-Kamysza pełniącą rolę matki chrzestnej samolotu F-35. Krytykuje też „excelową armię”, która kupuje sprzęt, ale nie ma pełnych zdolności, co pokazują incydenty jak upadek rosyjskiej rakiety w lipcu czy znalezienie rosyjskiego drona na plaży we wrześniu.
Rodzinny podział
Po śmierci gen. Mirosława Różańskiego ujawnił się polityczny podział w jego rodzinie. Jego żona Zdzisława startuje w wyborach do Senatu jako wspólna kandydatka koalicji rządzącej, podczas gdy szwagier popiera kandydata Konfederacji.
Różański ocenia, że bratowa nie jest przygotowana na wejście do świata polityki. Używając metafory brata, stwierdza: „Będzie owcą w stadzie wilków. I te wilki ją zjedzą”.
Będzie owcą w stadzie wilków. I te wilki ją zjedzą.
Zdzisława Różańska z kolei mówiła, że razem z mężem nie popierali skrajnych poglądów i izolowali się od partii jak Konfederacja. Bracia mieli różne poglądy, mimo że kochali się jak bracia.
Sprawa Patriotów
Różański zgadza się z Braunem, że przekazując sprzęt Ukrainie, rozbrajamy własną armię, ale tylko w przypadku nowoczesnych systemów. Uważa, że oddanie rakiet do Patriotów jest błędem.
Podkreśla, że to broń defensywna, której sami potrzebujemy. Zastanawia się, co otrzymaliśmy w zamian za przekazanie rakiet, skoro Stany Zjednoczone mają ograniczone zapasy.
W kwestii ukraińskiej Różański zgadza się, że „to nie jest nasza wojna”, jeśli chodzi o wysyłanie tam polskich żołnierzy. Uważa, że to wojna narodu ukraińskiego, który sam powinien decydować o dalszym losie konfliktu.