Starcia we Francji. W policję poleciały koktajle Mołotowa
Niemal 780 osób zatrzymano we Francji podczas sobotnich protestów przeciwko rosnącym kosztom życia, a w Paryżu demonstranci rzucali w policjantów koktajle Mołotowa.
Na ulice wyszło łącznie 320 tys. demonstrantów, choć organizacje studenckie mówią o blisko pół miliona uczestników w całym kraju. W Paryżu doszło do starć, w których uczestnicy protestów rzucali w policjantów koktajlami Mołotowa.
Według ministerstwa spraw wewnętrznych w demonstracjach wzięło udział 320 tys. osób, z czego 70 tys. zebrało się w Paryżu. Stowarzyszenie związków i organizacji reprezentujących uczniów i studentów szacuje jednak frekwencję znacznie wyżej – według tej organizacji w całym kraju manifestowało blisko pół miliona ludzi, a w stolicy aż 200 tys.
Zamieszki w Paryżu
Pod koniec sobotnich demonstracji w Paryżu doszło do starć. Część uczestników protestów zaczęła rzucać w policjantów koktajlami Mołotowa. W wyniku zamieszek rannych zostało trzech funkcjonariuszy, a jeden samochód spłonął.
Grupy studentów i związki zawodowe wzywają do ogólnokrajowych protestów we wtorek i czwartek
Reakcja władz
Francuskie MSW podało, że w sobotnich protestach rannych zostało łącznie 159 policjantów. Mimo tych incydentów resort spraw wewnętrznych zaznaczył, że w skali całego kraju nie odnotowano „znaczących incydentów”.
Policja zatrzymała łącznie 779 osób. Mundurowi zapowiadają wzmożone działania po otwarciu szkół w poniedziałek, kiedy skończą się ferie jesienne.
Kolejne protesty
Sobotnie demonstracje to już trzeci weekend z rzędu, w którym Francuzi wychodzą na ulice w proteście przeciwko rosnącym kosztom życia. Według danych ministerstwa spraw wewnętrznych frekwencja wyraźnie maleje: dwa tygodnie temu manifestowało 550 tys. osób, w poprzednią sobotę – 410 tys., a teraz 320 tys.
Protesty zapoczątkowali we wrześniu licealiści, którzy żądali poprawy warunków nauki i zmiany systemu rekrutacji na studia Parcoursup. Do uczniów dołączyli studenci, związki zawodowe i ugrupowania lewicowe.