Koalicja miała plan na TK. Wejście Nawrockiego zmieniło wszystko [KULISY] - Newsweek
Prezydent Karol Nawrocki wtargnął do Trybunału Konstytucyjnego, co zaskoczyło rządzących i zmieniło pierwotny plan koalicji.
Przez wiele tygodni sytuacja wokół Trybunału Konstytucyjnego pozostawała względnie stabilna. Bogdan Święczkowski blokował pracę sędziom wybranym przez Sejm, a politycy PiS pełnili dyżury przed gmachem, deklarując obronę niezależnego sądownictwa przed Donaldem Tuskiem. Jednak wydarzenia z ostatniej nagięły wszystko.
Od pewnego czasu pojawiały się informacje, że celem ministra Waldemara Żurka jest doprowadzenie do uchylenia immunitetu Bogdana Święczkowskiego. Gdy wczoraj pojawił się wniosek w tej sprawie, wydarzenia gwałtownie przyspieszyły.
Plan koalicji został zmieniony
Według naszych ustaleń, pierwotny plan wyglądał inaczej. Podobne sceny obserwowaliśmy już podczas przejmowania kontroli nad TVP i zmian w Prokuraturze Krajowej. Tym razem również zakładano podobny scenariusz.
Dzisiaj przecież nikt już nie pamięta tych zdjęć sprzed TVP czy z wejścia do prokuratury. Naprawdę za rok nikt by nie pamiętał niczego poza Goskiem tnącym łańcuch
Pojawienie się prezydenta miało jednak zmienić sytuację. Jego wylot do Senegalu miał dać gwarancję, że wróci, kiedy wszystko będzie już uprzątnięte. Tylko że Karol Nawrocki to nie Andrzej Duda.
Niespodziewany powrót
Zawrócenie prezydenckiego samolotu i odwołanie wizyty zagranicznej do tej pory nikomu nie mieściło się w głowie. A prezydentowi Nawrockiemu mieści się bez problemu. Sytuacja przed gmachem TK robiła się na tyle napięta, że Służba Ochrony Państwa rekomendowała prezydentowi pozostanie na uboczu.
Karol Nawrocki nie posłuchał tej rekomendacji. Zdecydował, że pojedzie do Trybunału. Nie powinno to dziwić nikogo obserwującego scenę polityczną i tę prezydenturę.
Reakcje polityczne
PiS w swoich demonstracjach przed TK był dotąd kompletnie bezradny. Jarosław Kaczyński wyraźnie nabrał wczoraj wigoru i mógł sprawiać wrażenie, że oto ponownie zjednoczył wokół siebie całą prawicę. Tyle że rzeczywistość wygląda inaczej.
Protesty PiS przed Trybunałem nie przynosiły efektów. Nawet ostatniej nocy było widać, że to Konfederacja ma dziś większą zdolność przyciągania pod TK młodych, gniewnych i dobrze zorganizowanych środowisk, w tym Młodzieży Wszechpolskiej.
Karol Nawrocki zrobił jednak dokładnie to, czego oczekiwali od niego jego wyborcy. Jego rolą jako prezydenta nie powinny być jednak przepychanki w drzwiach Trybunału czy próby forsowania preferowanego prezesa. Powinien raczej próbować mediować, wracając do koncepcji ustawowego resetu konstytucyjnego.
Fundamentalne pytanie brzmi: co dalej? Albo dalszy plan jest najlepiej strzeżoną tajemnicą koalicji rządzącej, albo takiego planu po prostu nie ma. Wydarzenia z ostatniej nocy nie przesunęły nas w kierunku naprawy jednej z najważniejszych instytucji demokratycznego państwa prawa.