Bogdan Święczkowski w niedzielę pod Trybunałem Konstytucyjnym. "Nikt mnie nie zwolnił"
Bogdan Święczkowski pojawił się w niedzielę rano pod Trybunałem Konstytucyjnym, domagając się wpuszczenia do budynku.
W niedzielę 1 listopada około godziny 8:30 rano Bogdan Święczkowski przyszedł pod budynek Trybunału Konstytucyjnego. Próbował wejść do środka, wzywając policjantów do wpuszczenia go na teren budynku oraz do nieuczestniczenia w „przestępczych działaniach uzurpatorów”.
— Jestem prezesem Trybunału Konstytucyjnego. Nikt mnie nie zwolnił z tego stanowiska i nie może mnie zwolnić. Była to decyzja Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej — powiedział do zgromadzonych.
Jestem prezesem Trybunału Konstytucyjnego. Nikt mnie nie zwolnił z tego stanowiska
Reakcja władz
W związku z sytuacją w Trybule Konstytucyjnym w sobotę prezydent Karol Nawrocki odbył serię spotkań z liderami ugrupowań parlamentarnych. Proponowano mu m.in. reset Trybunału oraz utworzenie rządu technicznego.
Wieczorem premier Donald Tusk wygłosił orędzie, w którym wykluczył kompromis w sprawie Trybunału Konstytucyjnego.
W sobotę wieczorem na stronie Sądu Najwyższego opublikowano zarządzenie pierwszego prezesa SN Zbigniewa Kapińskiego o zwołaniu na wtorek, 3 listopada, na godz. 14 Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN.
Decyzja Sądu Najwyższego
Sędziowie mają omówić „zagrożenia dla porządku konstytucyjnego Rzeczypospolitej Polskiej, w szczególności w zakresie poszanowania zasady demokratycznego państwa prawnego, niezależności władzy sądowniczej oraz prawidłowego funkcjonowania konstytucyjnych organów państwa” i podjąć w tej sprawie uchwałę.
Kapiński wskazał, że ze względu na „nadzwyczajny charakter zaistniałych okoliczności” nie zachowano przewidzianego w ustawie siedmiodniowego terminu zawiadomienia o posiedzeniu.
Święczkowski zapowiedział, że będzie przychodził pod Trybunał Konstytucyjny codziennie.