Polak wraca do giganta AI. "To czas daleko idącej ostrożności" - Money.pl
Prof. Aleksander Mądry powraca do OpenAI, by wspólnie z głównym naukowcem Jakubem Pachockim zajmować się zagrożeniami związanymi z rozwojem sztucznej inteligencji.
Prof. Aleksander Mądry powraca do OpenAI, by wspólnie z głównym naukowcem Jakubem Pachockim zajmować się zagrożeniami związanymi z rozwojem sztucznej inteligencji. W programie „Biznes Klasa” Mądry wyjaśnia, dlaczego Europa koncertowo przesypia kolejną rewolucję technologiczną.
6 września 2026 r. Jakub Pachocki opublikował esej, w którym podkreślał: „to czas, który wymaga skrajnej ostrożności. Obawiam się, że nikt nie jest przygotowany na konsekwencje dalszego szybkiego wzrostu inteligencji maszyn.” Prof. Mądry wskazuje, że fakt, że Pachocki zdecydował się zabrać głos, ma szczególne znaczenie, ponieważ unika on światła reflektorów.
Na pewno warto sobie bardzo głośno zadać pytanie, czy za szybko pędzimy. To jest czas na bardzo daleko idącą ostrożność. To jest powód, tak naprawdę, dla którego ja wróciłem do OpenAI. Chciałem pomóc Jakubowi myśleć o tych właśnie wyzwaniach, które się pojawiają.
Dwa rodzaje zagrożeń
Mądry dzieli najpoważniejsze zagrożenia AI na dwie kategorie. Pierwsza to wykorzystanie technologii przez osoby o złych zamiarach. Modele są już niezwykle sprawne w obchodzeniu zabezpieczeń cyfrowych, więc każdy, kto ma dostęp do takiego modelu, może stać się światowej klasy hakerem. Jak mówi Mądry, „internet, jaki znamy, może już nie mieć przyszłości”.
Druga kategoria to utrata kontroli nad modelami - sytuacja, w której nikt nie miał intencji, by model zrobił coś groźnego, ale model źle zrozumie intencje i wykona plan w sposób niebezpieczny. Częścią takiego planu może być stworzenie zagrożenia o katastrofalnych skalach.
Mądry nie jest jednak fanem straszenia zagładą ludzkości. Uważa, że takie podejście jest nieproduktywne i może prowadzić do denializmu wobec realnych zagrożeń. Woli skupić się na problemach, które już widać i którymi można się zająć.
Europa w tyle
Na pytanie o pozycję Europy i Polski w rozwoju AI, Mądry odpowiada bezlitośnie: „Jeśli mam być brutalny, powiem, że nigdzie”. Przypomina, że Europa już wcześniej przespała rewolucję internetową. „My nie mamy big techów. My tylko regulujemy big techy” - dodaje.
Mądry podkreśla, że polskie talenty nie brakuje, ale brakuje woli politycznej i środowiska, które pozwala budować startupy. Jako przykład pozytywny podaje amerykańską DARPA, gdzie menedżerom mówi się, że jeśli więcej niż połowa projektów skończy się sukcesem, to nie były one wystarczająco ambitne.
Polska powinna być podmiotem, a nie przedmiotem technologii AI - zacząć od zastosowań w medycynie czy bankowości, ale budować ambitnie, by zyskać talent, know-how, kapitał i pozycję. To kwestia polskiej racji stanu i suwerenności.
Bańka czy korekta?
Profesor przyznaje, że rynkowa wycena firm AI jak OpenAI (1,3 bln dol.) czy Anthropic (przed debiutem 1 bln dol.) może budzić wątpliwości. Inwestycje w AI pochłaniają już 3,6 proc. PKB USA.
Mądry porównuje obecną sytuację do bańki internetowej, ale wskazuje na różnicę - tam było mało rzeczywistych przychodów, podczas gdy AI ma realne zastosowania. Spodziewa się korekty rynku, ale nie ma wątpliwości, że AI jako technologia będzie sukcesem.
Największą wartość AI widzi w trzech obszarach: produktywności firm, nauce (np. odkrywaniu leków) oraz edukacji. „Mamy w kieszeni teraz naprawdę niesamowicie cierpliwego korepetytora” - mówi.