
Miliard złotych za cieknący kran. Tak domowe awarie kradną czas polskim pracownikom
60 proc. Polaków zajmuje się domowymi awariami w czasie pracy, co kosztuje gospodarkę 1,24 mld zł rocznie.
Ponad poowa polskich pracowników zajmowała się usuwaniem awarii w domu lub mieszkaniu w czasie przeznaczonym na pracę zawodową - wynika z badania UCE Research. Poświęcony na to czas może być wart 1,24 mld zł.
Skala problemu
Do zajmowania się awariami w czasie pracy przyznało się 60,1 proc. respondentów. Blisko połowa z nich (48,8 proc.) zrobiła to raz, a 33,1 proc. - 2 lub 3 razy. Czas poświęcony na takie interwencje wahał się od kilkunastu minut do nawet całego dnia pracy.
Najczęściej Polacy poświęcali na usuwanie usterek od 31 do 60 minut (27,9 proc.) lub od godziny do dwóch godzin (25 proc.). Co ciekawe, 3,1 proc. ankietowanych straciło na to cały dzień pracy lub więcej.
Wpływ na produktywność
Aż 87,8 proc. osób zauważyło negatywny wpływ takich sytuacji na swoją pracę. Najczęściej wskazywano na częste powracanie myślami do awarii (32,5 proc.), trudności z koncentracją (29,3 proc.) oraz stres lub napięcie (29,1 proc.).
Zaradzenie nawet drobnej usterce może się wiązać z koniecznością poświęcenia sporej ilości czasu. Bo znalezienie fachowca, który szybko podejmie się danej naprawy, może nie być łatwe.
Co piąta osoba (19,5 proc.) musiała przerwać wykonywanie powierzonych zadań, a 12,8 proc. pracowało wolniej lub mniej efektywnie. Tylko 9,3 proc. deklarowało nadrabianie pracy po godzinach.
Koszty dla gospodarki
Autorzy badania oszacowali, że roczny ekwiwalent kosztowy czasu poświęcanego na domowe awarie w pracy wynosi 1,24 mld zł, co odpowiada około 18,7 mln godzin w skali kraju. Szumlański zwraca jednak uwagę, że nie należy tej kwoty utożsamiać ze stratami pracodawców, część osób może bowiem odrobić poświęcony czas.