Skip to main content

Miedź może być polskim złotem. Tylko że samo wydobycie nie wystarczy - Money.pl

Google News Polska
1 lis 2026, 06:19Google News
Oryginał
3 min czytania

Polska miedź zyskuje na znaczeniu w globalnym kontekście, ale rosną wyzwania związane z jej wydobyciem na coraz większych głębokościach.

Polska miedź zyskuje na znaczeniu w globalnym kontekście, ale rosną wyzwania związane z jej wydobyciem na coraz większych głębokościach. Odkrycie z 1957 roku w Sieroszowicach na Dolnym Śląsku zmieniło polski przemysł wydobywczy, a niemal siedem dekad później polska miedź może znów mieć swoje pięć minut.

– Średnia głębokość eksploatacji w KGHM w tym momencie sięga chyba już tysiąca metrów. To naprawdę głęboko, duże temperatury. Większość złóż, po które możemy potencjalnie sięgnąć – i tu takim ciekawym projektem, przyszłościowym może być Nowa Sól – to są złoża stosunkowo bogate, ale położone jeszcze głębiej, więc wyzwania techniczno-ekonomiczne, a także środowiskowe będą potężne – tłumaczył główny geolog kraju prof. Krzysztof Galos.

Rosnący popyt na miedź

Według danych Państwowego Instytutu Geologicznego-PIB na koniec 2025 r., w Polsce wydobywa się ok. 450 tys. ton miedzi rocznie, z czego duża część produkcji jest eksportowana. W polskich złożach jest niemal 3,5 mld ton rudy, a w niej 55,35 mln ton czystej miedzi i ok. 163 tys. ton srebra.

Unia Europejska w Planie Elektryfikacji zakłada, że do 2040 r. udział energii elektrycznej w finalnym zużyciu energii się podwoi. S&P Global prognozował, że globalne zapotrzebowanie na miedź wzrośnie z 28 mln ton w 2025 r. do 42 mln ton w 2040 r., czyli o połowę.

– Dla elektryfikacji miedź ma fundamentalne znaczenie. Jest niezbędna do budowy i modernizacji sieci elektroenergetycznych, produkcji transformatorów, silników elektrycznych i infrastruktury ładowania. Przykładowo, do produkcji samochodu elektrycznego potrzeba od trzech do czterech razy więcej miedzi niż w przypadku samochodu spalinowego – wylicza Szymon Żuławiński, ekspert Instytutu Zrównoważonej Gospodarki.

Deficyt miedzi

Podaż za rosnącym popytem nie nadąży. Międzynarodowa Agencja Energetyczna policzyła, że w 2035 r. istniejące kopalnie i zapowiadane projekty pokryją tylko około trzech czwartych zapotrzebowania. BloombergNEF przewiduje, że deficyt pojawi się już w 2028 r. Do 2050 r. ma urosnąć do 20 mln ton, czyli 44 proc. globalnego popytu.

Rynek już to odczuwa: cena miedzi wzrosła od początku roku o ok. 16 proc. – Ograniczona dostępność miedzi i rosnące ceny grożą wzrostem kosztów elektryfikacji i opóźnieniem inwestycji – zauważa Żuławiński.

Ryzyko niedoborów miedzi jest realne

Dominik Kopiński, Polski Instytut Ekonomiczny

Inwestycje w polskie złoża

Polskie złoża przyciągają inwestorów. Kanadyjska firma Lumina Metals, która prowadzi badania w Nowej Soli, podpisała list intencyjny z KGHM dotyczący potencjalnych dostaw koncentratu miedzi. Amerykańska firma M2i Global chce wspólnie z Permią ocenić potencjał złóż w rejonie Myszkowa.

KGHM realizuje Program Udostępniania Złoża Głogów Głęboki-Przemysłowy, który ma umożliwić zwiększenie dostępu do pokładów rudy. Trzy nowe szyby mają umożliwić wydobycie ponad 100 mln ton rudy, zawierającej blisko 1,5 mln ton miedzi.

– Obecny podatek od miedzi nakłada znacznie większe obciążenia niż w porównywalnych jurysdykcjach na całym świecie. Globalny popyt na te metale jest niezaprzeczalny, więc pytanie nie brzmi, czy powstaną nowe kopalnie, ale gdzie. Polska ma ogromne atuty w zakresie kapitału ludzkiego i infrastruktury, ale jest poważnie osłabiona przez swój system podatkowy – mówił Jordan Pandoff, prezes Lumina Metals.

Wyzwania dla Polski

Coraz trudniejsze warunki geologiczne i rosnące koszty wydobycia to jedne z największych wyzwań dla rozwoju krajowej bazy surowcowej. KGHM prowadzi eksploatację na coraz większych głębokościach, co wymaga rozbudowy infrastruktury górniczej i znacznych nakładów na bezpieczeństwo pracy.

– Inwestycje górnicze są planowane na dziesięciolecia, dlatego ich konkurencyjność zależy od przewidywalnych warunków prowadzenia działalności. Potrzebne są rozwiązania sprzyjające inwestycjom, sprawne procedury administracyjne i racjonalne obciążenia, uwzględniające specyfikę wydobycia głębinowego – mówi Artur Newecki, rzecznik KGHM.

– Po pierwsze, stabilne przepisy, szybsze ścieżki uzyskiwania pozwoleń, zwłaszcza środowiskowych, i ogólnie mniej biurokracji – uważa Dominik Kopiński. – Polska musi w większym stopniu przekuć unijną narrację o potrzebie zwiększania bezpieczeństwa surowcowego na konkretne i często przyziemne działania ułatwiające inwestowanie w surowce – dodaje ekspert PIE.

Opracowanie Hamster na podstawie: Money.pl - portal finansowy · Czytaj oryginał

Z.ai
Article written by AI
Z.ai GLM-4.5-FlashFree
Free AI articles150 of 150
No limit after signing in with Telegram