Nawet co trzeci grób jest nieopłacony. Po latach może spocząć w nim ktoś inny
W Polsce nawet co trzeci grób na niektórych cmentarzach pozostaje nieopłacony po upływie 20 lat, co może skutkować jego ponownym wykorzystaniem.
W Polsce dokładna liczba cmentarzy nie jest znana, ponieważ nie ma centralnego rejestru. Szacunki mówią o około 15,5 tys. funkcjonujących cmentarzy, z czego około 1880 to nekropolie komunalne. Na niektórych z nich, jak w Poznaniu, nieopłaconych jest aż 30 proc. wszystkich grobów.
– W przypadku braku opłaty grób może być przeznaczony do ponownego pochówku, jeśli pojawi się rodzina, która organizuje pogrzeb i jest zainteresowana danym miejscem. Nie ma określonego terminu, po jakim od wygaśnięcia opłaty grób zostaje ponownie wykorzystany – mówi Patryk Pulikowski, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Olsztyna.
Żółte karteczki na grobach
Rodzina zmarłego ma obowiązek pamiętać o wniesieniu opłaty za grób po upływie 20 lat. Zarządca cmentarza nie musi przypominać bliskim o zbliżającym się terminie. – Ustawa o cmentarzach i chowaniu zmarłych nie nakłada na zarządcę cmentarza obowiązku informowania rodzin osób zmarłych o upływie okresu, na jaki grób został zastrzeżony – podkreśla Krzysztof Świboda, dyrektor Zarządu Cmentarzy Komunalnych w Warszawie.
W niektórych miastach jednak zarządcy przypominają o konieczności uregulowania należności. W Poznaniu stosuje się do tego celu żółte tabliczki. – O wygaśnięciu opłaty za grób przypominamy, umieszczając przy takich miejscach pochówku specjalne żółte tabliczki. To najskuteczniejsza forma nawiązania kontaktu z opiekunami grobów – ocenia Mateusz Dzioba z Biura Administracji Cmentarzy Komunalnych w Poznaniu.
W Poznaniu opłaty za najczęściej wybierane miejsca pochówku wynoszą od 800 zł za grób urnowy, przez 1200 zł za grób pojedynczy i 2000 zł za grób dwumiejscowy, po 5500 zł za niszę czteromiejscową w kolumbarium i 12 tys. zł za grobowiec dwumiejscowy. Do każdej z tych kwot doliczana jest opłata administracyjna w wysokości 230 zł.
Nowy pochóweb w starym grobie
Jeśli po upływie 20 lat nie zostanie wniesiona opłata, zarządca może przeznaczyć grób do ponownego pochówku. – Możemy mówić o buforze miejsc do wykorzystania na poziomie około 40 tys. grobów. Na obu cmentarzach mamy około 134 tys. grobów – mówi Mateusz Dzioba z Poznania.
W Poznaniu do ponownego pochówku kierowane są mogiły, przy których tabliczka informująca o wygaśnięciu opłaty wisi od co najmniej sześciu miesięcy. We Wrocławiu rocznie przeznaczanych jest do tego celu ponad 500 grobów. W Lublinie około 80 rocznie, głównie na potrzeby pogrzebów organizowanych na koszt miasta.
Przy ponownym wykorzystaniu grobu usuwane są wyłącznie jego zewnętrzne elementy, takie jak płyty nagrobne, tablice czy krzyże. Wnętrze grobu pozostaje nienaruszone. – Przyjmuje się, że po upływie 20 lat zawartość grobu ulega całkowitej mineralizacji, czyli naturalnemu rozkładowi – tłumaczy Monika Dubec z Wrocławia.
Jak uniknąć problemu
W Gdańsku nieopłacone groby nie są automatycznie likwidowane. – Ewentualne udostępnienie miejsca do nowego pochówbu to zawsze ostateczność, poprzedzona procedurą określoną przepisami prawa. Od momentu upublicznienia listy do ewentualnej fizycznej likwidacji grobu mijają 24 miesiące – mówi Konrad Marciński z Gdańskiego Zarządu Zieleni.
Rocznie na gdańskich nekropoliach likwidowanych jest około 150–200 grobów. W Gdańsku, podobnie jak w Warszawie, przy ponownym wykorzystaniu grobu znajdujące się w nim szczątki są wydobywane i przenoszone w inne miejsce na tym samym cmentarzu.
W Olsztynie na grobach umieszczane są specjalne kartki, a na cmentarzach stawiane są banery informacyjne. Listy nieopłaconych grobów wykładane są na pulpitach w poszczególnych kwaterach, udostępniane na tablicach ogłoszeniowych i publikowane na stronie internetowej Zakładu Cmentarzy Komunalnych.