Trump "przywraca prawdę". Orwell śmieje się zza grobu, historycy mówią o cenzurze
Administracja Donalda Trumpa usuwa tablice informujące o masakrach rdzennych Amerykanów w amerykańskich parkach narodowych, nazywając to „przywracaniem prawdy”.
W styczniu 2026 roku usunięto tablicę z pomnika kapitana Gustavusa Doane'a w Parku Narodowym Grand Teton w Wyoming. Informowała ona o jego udziale w masakrze plemienia Czarnych Stóp nad rzeką Marias w Montanie 23 stycznia 1870 roku.
Wówczas Pułk Kawalerii Stanów Zjednoczonych pod dowództwem majora Eugene'a Bakera zaatakował obóz, w którym pozostały głównie kobiety, dzieci i starszyzna. „Zabiliśmy stu siedemdziesięciu trzech Indian. Pojmaliśmy ponad sto kobiet i dzieci oraz przejęliśmy ponad trzysta koni” - relacjonował major Baker.
Masakra w Montanie
Atak był celową masakrą porównywalną do tych najbardziej brutalnych dokonanych na indiańskich plemionach - na Szosonach, Czejenach, Apaczach czy Lakotach. Wśród atakujących był kapitan Gustavus Cheyney Doane, później uznany odkrywca, którego wyprawa doprowadziła do utworzenia pierwszego parku narodowego.
Krytyka decyzji
Decyzja administracji Trumpa spotyka się z krytyką historyków i aktywistów. Tyle że z prawdą mało to ma wspólnego, z rozsądkiem tym bardziej. Usuwanie tablic informujących o brutalnych faktach z przeszłości USA budzi obawy o manipulowanie historią.