
Nowy pies bojowy w dwa lata? Start-up Warhound stawia na inżynierię genetyczną
Palmer Luckey, współzałożyciel firmy Anduril, stworzył start-up Warhound, który w ciągu dwóch lat zamierza wyhodować genetycznie zmodyfikowane psy na potrzeby armii USA.
Start-up Warhound, założony przez Palmera Luckeya, planuje wyhodować genetycznie zmodyfikowane psy na potrzeby armii USA. Firma ma opierać się na owczarkach belgijskich i niemieckich, ale docelowo stworzyć „nowy typ psa” w ciągu dwóch lat.
Europejska zależność
Jak informuje „Mother Jones”, obecnie armia USA „zatrudnia” około 1,6 tys. psów, głównie do wykrywania ładunków wybuchowych. Około 80 proc. szczeniaków importuje się z Europy, a mniej niż połowa z nich kończy wojskowe szkolenie.
Warhound chce ograniczyć tę zależność, jak podkreśla w komunikacie prasowym: „ograniczy uzależnienie od malejącego łańcucha dostaw z Europy i wzmocni zdolność Ameryki do ochrony jej ludzi, infrastruktury i interesów narodowych”.
Inwestorzy i kontrowersje
Wśród inwestorów Warhound znajdują się firmy 8VC, Palantir i In-Q-Tel, związane ze skrajnie prawicowymi miliarderami Joe Lonsdale'em i Peterem Thielem. Magazyn zwraca uwagę, że założyciele firmy mają „przyjaciół na wysokich stanowiskach w rządzie USA”.
Luckey jest również współzałożycielem Anduril, specjalizującej się w produkcji broni autonomicznej. Firmy Palantir i Anduril, wraz z SpaceX, są liderami wyścigu o kontrakt na projekt tarczy antyrakietowej Złota Kopuła.
Sceptycyzm naukowców
Innym projektem Luckeya jest firma Colossal, która specjalizuje się w odtwarzaniu gatunków wyginiałych. W zeszłym roku wyhodowała trzy hybrydy wilka, które nazwała odtworzonymi genetycznie wilkami strasznymi, jednak naukowcy oceniają, że to po prostu hybrydy wilka szarego.
„Mother Jones” zwraca uwagę, że Warhound pisze o psach, „jak o metalach ziem rzadkich”, co budzi kontrowersje. Sceptycy podkreślają, że takie projekty mogą prowadzić do nieprzewidzanych konsekwencji.