Kto ponosi winę za paraliż w Trybunale? Wyniki naszej sondy nie pozostawiają złudzeń - Fakt
Ponad 1100 osób wzięło udział w sondażu Fakt.pl na temat konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Wyniki pokazają głębokie podziały społeczne.
Polska żyje konfliktem na szczytach władzy. Po nocnych interwencjach policji w Trybunale Konstytucyjnym, latających krzesłach i przepychankach z udziałem prezydenta Karola Nawrockiego, zapytaliśmy naszych czytelników, kto w tym sporze ma rację. Uzyskaliśmy ponad 1100 głosów.
Od wczoraj uwaga opinii publicznej skupiona jest na gmachu przy alei Szucha. Wejście funkcjonariuszy do siedziby TK, na wniosek sędzi Anny Korwin-Piotrowskiej i prokuratora generalnego, stało się iskrą, która doprowadziła do wybuchu. Spór kompetencyjny z Bogdanem Święczkowskim przerodził się w otwarty konflikt z protestującymi.
Poparcie dla rządu
Aż 74,2 proc. uczestników naszej ankiety (838 głosów) popiera działania rządu Donalda Tuska i większości sejmowej. W nadesłanych opiniach widać zmęczenie dotychczasowym kształtem Trybunału. Czytelnicy w tej grupie domagają się szybkiego „odpolitycznienia” instytucji.
Argumentują, że nowi sędziowie mają rację i powinni bezwzględnie rozpocząć orzekanie. Bogdan Święczkowski jest przez nich często nazywany „uzurpatorem”, który nie ma prawa blokować prac TK. Spora część gniewu tej grupy skupia się jednak na prezydencie Karolu Nawrockiem.
Obrońcy prezydenta
Murem za prezydentem Karolem Nawrockim i prezesem Bogdanem Święczkowskim staje 23,4 proc. głosujących (264 głosy). W tej grupie dominują głosy pełne oburzenia na działania władzy.
Czytelnicy popierający prawicę uważają, że to Bogdan Święczkowski postępuje zgodnie z literą prawa, a próby siłowego wprowadzenia nowych sędziów do gmachu przy alei Szucha określają mianem „zamachu stanu” i zamachu na Trybunał.
Głos rozsądku
Winne są obie strony, ale większa wina — znaczy większa geneza sporu, czyli początek tego niezbyt demokratycznego rozwiązania — leży po stronie poprzedniej większości — wskazuje w rozmowie z „Faktem” prof. Kazimierz Kik, dodając zarazem, że działania obu obozów politycznych przypominają mechanizmy autorytarne.
Na marginesie tego ostrego konfliktu zaledwie 2,4 proc. głosujących (27 głosów) skrytykowało obie strony sporu. Takie podejście w pełni podziela zapytany przez nas politolog, prof. Kazimierz Kik.