
Mężczyzna z nożem i bronią gazową przed TK. "Ścigający go krzyczeli: Oddajcie go nam" - Gazeta
Policja zatrzymała 30-latka, który podczas zgromadzenia przed Trybunałem Konstytucyjnym miał przy sobie nóż, pistolet gazowy i narkotyki. Protestujący uznali go za prowokatora.
Podczas protestu przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego zgromadzeni wyłowili mężczyznę, który miał przy sobie nóż, pistolet gazowy i narkotyki. Dziennikarz Wojciech Czuchnowski relacjonował, że mężczyzna był wyrywany z tłumu i gonił go grupa osób.
Jak podała Komenda Stołeczna Policji, jedna z organizatorek zgromadzenia zwróciła uwagę na mężczyznę w kominiarce. Na prośbę o odsłonięcie twarzy mężczyzna uderzył kobietę i rzucił się do ucieczki.
Policjanci zatrzymali mężczyznę, który próbował uciec. Znajdowane przy nim przedmioty to nóż, pistolet gazowy na kulki oraz odznakę z napisem „Security”.
Krzyczeli, że ma nóż. Mężczyzna został wywleczony z tłumu. Gdy zaczął się wyrywać, zgromadzeni zaczęli go bić, ale wyszarpnął się i zaczął uciekać. Goniła go grupka mężczyzn. Ostatecznie znalazł się w radiowozie. Tam ścigający go krzyczeli: 'Oddajcie go nam'. Panuje atmosfera linczu
Policja zatrzymała łącznie cztery osoby. Trzy osoby wtargnęły na teren TK, przeskakując przez ogrodzenie, co prowadzi do czynności w kierunku naruszenia miru domowego. Czwarta osoba została zatrzymana w związku ze znieważeniem funkcjonariusza policji.
Funkcjonariusze nie używali środków przymusu bezpośredniego w postaci pałek czy ręcznych miotaczy gazu. Policjanci działali na terenie wokół Trybunału, a około godziny 2.30 w nocy prokurator wydał polecenie wylegitymowania osób wewnątrz budynku.
Osoby te bez interwencji funkcjonariuszy same opuściły siedzibę Trybunału. Policjanci wykonali tylko te czynności na wyraźne polecenie uprawnionego organu.