Święczkowski ostrzega funkcjonariuszy. "Poniosą bardzo surową odpowiedzialność"
Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski ostrzega funkcjonariuszy, którzy uniemożliwili mu wejście na teren TK, zapowiadając bardzo surową odpowiedzialność.
Bogdan Święczkowski zapowiada konsekwencje prawne wobec funkcjonariuszy, którzy nie wpuścili go na teren Trybunału Konstytucyjnego. — Przebywają na terenie Trybunału Konstytucyjnego bezprawnie — stwierdził na antenie Polsat News.
Prezes TK zarzucił służbom dopuszczenie się zamachu na konstytucyjny organ państwa. Podkreślił, że odpowiedzialność mogą ponieść nie tylko dowódcy, ale również młodzi funkcjonariusze.
Surowe konsekwencje
— Współczuję tym młodym ludziom, bo oczywiście poniosą bardzo surową odpowiedzialność karną — powiedział Święczkowski. Dodał, że o ewentualnych konsekwencjach zdecyduje prokurator, i nie wykluczył postępowań administracyjnych.
Współczuję tym młodym ludziom, bo oczywiście poniosą bardzo surową odpowiedzialność karną
Zamach stanu?
Święczkowski przypomniał, że półtora roku temu złożył zawiadomienie o przestępstwie ustrojowego zamachu stanu. Porównał piątkowe wydarzenia pod TK do czasów komuny, wspominając o działaniach ZOMO.
Prezes TK podkreślił, że funkcjonariusze nie musieli godzić się na udział w takich działaniach. — Każdy funkcjonariusz może odmówić wykonania rozkazu, który prowadzi do popełnienia przestępstwa — twierdzi.
Sytuacja w TK
Święczkowski zakwestionował twierdzenia, że policjanci znajdują się tylko na zewnątrz budynku. Według jego relacji w środku przebywa kilkadziesiąt osób, podejrzewanych o bycie funkcjonariuszami.
Wspomniał o osobie podającej się za komendanta straży trybunalskiej, która pojawiła się w niejasnych okolicznościach. Dodał też o próbie zastraszenia wiceprezesa TK.