Rezygnacja Kumocha i Solocha. Sikorski zarzuca Pałacowi Prezydenckiemu wywieranie nacisków
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski skrytykował rezygnację dwóch ambasadorów, twierdząc, że byli oni poddawani naciskom ze strony otoczenia prezydenta Karola Nawrockiego.
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski skrytykował zachowanie dwóch ambasadorów, którzy złożyli rezygnacje ze stanowisk. Jak ocenił, ich postępowanie było nieprofesjonalne, a do podjęcia takiej decyzji mieli być nakłaniani przez pracowników Kancelarii Prezydenta.
Szef MSZ przekazał, że z otoczenia prezydenta Karola Nawrockiego wykonywano telefony zarówno do dyplomatów, którzy zrezygnowali, jak i do osób rozważających kandydowanie na stanowiska ambasadorskie.
Naciski na służbę zagraniczną
Sikorski poinformował, że podobne naciski miały występować już wcześniej, w związku z planowanym konwentem służby zagranicznej, podczas którego mają być wyłaniani kandydaci na kolejnych ambasadorów.
Podobne naciski były już wcześniej
Według ministra niektóre osoby są zachęcane do wycofywania swoich kandydatur. Określił te działania jako skandaliczne i zarzucił Pałacowi Prezydenckiemu próbę wywierania wpływu na służbę zagraniczną, za którą – jak podkreślił – odpowiada szef MSZ.
Konflikt kompetencyjny
Minister zaznaczył, że nie zgadza się na sytuację, w której rząd formalnie odpowiada za funkcjonowanie państwa, podczas gdy Pałac Prezydencki próbuje samodzielnie wpływać na decyzje dotyczące różnych instytucji.
Wymienił w tym kontekście nie tylko służbę zagraniczną, ale również sprawy oficerów i sędziów. Minister podkreślił, że ponosi odpowiedzialność przed Sejmem, a w określonych sytuacjach również przed prokuraturą.