Skip to main content
Ściśle tajna akcja „przejęcie Trybunału”. W policji wiedziały tylko trzy osoby

Ściśle tajna akcja „przejęcie Trybunału”. W policji wiedziały tylko trzy osoby

Rzeczpospolita
31 paź 2026, 15:59Prasa
Oryginał
4 min czytania

Policja zorganizowała tajną akcję przejęcia siedziby Trybunału Konstytucyjnego w piątek wieczorem, wykorzystując fakt wyjazdu prezydenta Karola Nawrockiego do Senegalu. W akcji uczestniczyło ok. 800 funkcjonariuszy z oddziału prewencji.

Decyzje w sprawie wejścia do siedziby Trybunału Konstytucyjnego zapadły na poziomie politycznym. W policji tylko kilka osób było wtajemniczonych – komendant główny Marek Boroń, komendant stołeczny Krzysztof Ogroński oraz jego zastępca Tomasz Znajdek. Ten ostatni osobiście kierował sztabem w akcji przed Trybunałem.

Termin – piątkowy wieczór, gdy większość osób wyjeżdża na groby bliskich – wybrano nieprzypadkowo. Kluczowy był także wylot prezydenta Karola Nawrockiego do Senegalu. Nie przewidziano jednak jego determinacji i decyzji o powrocie do Polski, by wejść do siedziby Trybunału w nocy z piątku na sobotę.

Policjanci oddziału prewencji pojawili się na terenie Trybunału Konstytucyjnego w piątek między godz. 17 a 18, po tym, jak wniosek o zawieszenie prezesa Trybunału Bogdana Święczkowskiego i jego zastępcy Bartłomieja Sochańskiego złożyła sędzia Anna Korwin-Piotrowska. Policjanci pilnowali wejścia na teren siedziby od zewnątrz.

Ogłoszono, że to ona od tej chwili kieruje pracami. Wieczorna pora również nie była przypadkowa – Święczkowskiego nie było już w siedzibie. Według nieoficjalnych informacji akcji pomogła współpraca jednego z pracowników ochrony Trybunału.

Moment wejścia do TK był przemyślany. Dominowało założenie, że ludzie nie będą się interesować Trybunałem, zostanie garstka emerytów, a większość rozjedzie się na groby i do domów. Emocje i tłum przed siedzibą rosły z godziny na godzinę, apogeum osiągając, gdy ok. 1 w nocy do siedziby wszedł prezydent Nawrocki wraz ze współpracownikami.

Pismo o uzbrojeniu prewencji

Podejrzenie sabotażu między 2 a 8 listopada wywołało dziwne pismo wiceszefa Policji Burzę i poruszenie wywołało pismo zastępcy komendanta głównego policji Tomasza Michułki, w którym poleca wyposażyć policjantów z wydziałów prewencji w m.in. pistolety maszynowe. Dokument ujawniono w internecie.

To nie jest standardowe wyposażenie na tego typu akcje. Broni maszynowej prewencja zabezpieczająca demonstracje i protesty nie zabiera.

Nasi rozmówcy ze służb

Pismo z datą 29 października 2026 r. jest skierowane do wszystkich komendantów wojewódzkich w kraju. Michułka poleca w nim, żeby w dniach od 2 do 8 listopada „mając na uwadze sytuację operacyjną na terenie kraju”, utrzymać w pełnej gotowości do natychmiastowego wyjazdu „siły z oddziałów prewencji i samodzielnych pododdziałów prewencji Policji”. Jako wsparcie dla odwodu centralnego KGP.

Funkcjonariusze mieli być wyposażeni m.in. w broń, broń palną krótką, amunicję, miotacze pieprzu, broń gładkolufową, kamizelki kuloodporne, sprzęt termo i noktowizyjny. „Ponadto plutony prewencji należy wyposażyć w pistolety maszynowe, skrzynie do przechowywania broni palnej” – pisze wiceszef KGP.

Policja w oświadczeniu na X twierdzi, że pismo nie ma związku z działaniami przed TK. „W rzeczywistości pismo mówiące o pełnej gotowości policjantów w dniach od 2 do 8 listopada 2026 r. jest związane z aktualnymi zagrożeniami związanymi z aktami sabotażu i dywersji” – przekonuje.

Problem w tym, że nie wierzą w nie sami policjanci. Dlaczego zagrożenia związane „z aktami sabotażu i dywersji” miały występować w konkretnych dniach od 2 do 8 listopada? – Doprawdy nieprzeniknione są umysły obecnego kierownictwa KGP i precyzja, z jaką potrafią określić ewentualną aktywność sabotażystów – komentuje z przekąsem jeden z byłych wysokich oficerów Policji.

Nieprawidłowości w łańcuchu dowodzenia

Druga wątpliwość: pismo Michułki jest adresowane do policjantów prewencji, a oni nie zajmują się zwalczaniem dywersantów czy sabotażystów. Ponadto pion prewencji nadzoruje nadinsp. Roman Kuster i to on powinien firmować takie pisma jak to z 29 października. Tymczasem podpisał je nadinsp. Michułka nadzorujący piony kryminalne.

Dlaczego pismo z 29 października podpisał wiceszef KGP Michułka nadzorujący pion kryminalny, a nie Roman Kuster – wiceszef KGP nadzorujący prewencję? Jak ustaliła „Rz”, Kuster dwa dni temu wyleciał służbowo do USA. Była to zaplanowana wizyta (ma wrócić przed samym marszem Niepodległości).

– Byliśmy przekonani, że skoro jego nie ma, to nic, co angażuje prewencję, teraz się nie wydarzy – mówi nam jeden z naszych rozmówców z policji.

Do Warszawy ściągnięto osiem kompanii (kompania to 94 osoby), a więc ok. 800 policjantów. Z reguły ściągano znacznie więcej pod potrzeby zabezpieczenia Wszystkich Świętych. Według wielu źródeł w policji, z którymi rozmawialiśmy o piśmie, nikt nie wierzy w prawdziwą intencję listu.

– Treść sugeruje, że chciano ukryć prawdziwy cel – uważa jeden z naszych rozmówców. I dodaje: – Nikt logicznie myślący nie uwierzy w wersję, że uzbraja się prewencję na wypadek pojawienia się „sabotażystów i dywersantów”. To działania ukierunkowane na to, żeby przygotować służby na jakieś poważne działania pododdziałów zwartych i liczenia się z dużymi protestami i zamieszkami, i drastycznymi rozwiązaniami.

Rosyjskie sabotaże?

Prewencja ma na wyposażeniu także broń maszynową, przechodzi w tym zakresie szkolenia. Kiedy można jej użyć? – Nigdy nie wiemy, do jakiej eskalacji napięć społecznych może dojść. Jednak scenariusz dopuszczający użycie broni maszynowej czy noktowizji wchodzi w rachubę tylko na wypadek działań wojennych. Po takie narzędzia w pododdziałach zwartych policja sięgała tylko wtedy, gdy na granicę z Białorusią wysyłała policjantów – zdradza nam doświadczony policjant.

– Nie bardzo rozumiem, jak autor polecenia wyobraża sobie wykorzystanie bądź użycie broni palnej długiej w takim miejscu. Gęsta zabudowa, duże zagęszczenie uczestników oraz mnóstwo ludzi przypadkowych, którzy w tej okolicy mieszkają. Do tego sąsiedztwo MSZ, teatru.

Podkreśla jednak: – Chyba że mają jakieś informacje o planowanych prowokacjach i chcą tych policjantów użyć do blokad. W takiej sytuacji posiadanie na wyposażeniu karabinów maszynowych jest konieczne.

Jeden z niebezpiecznych scenariuszy wydarzeń przed Trybunałem to prowokacje ze strony rosyjskich służb. Oficer prewencji: – Potencjalne rosyjskie służby mogą chcieć wykorzystać sytuację do przeprowadzenia jakiegoś aktu dywersji albo sabotażu. To idealna okazja. Podejrzewam, że to polecenie może mieć związek z takimi informacjami bądź podejrzeniami, a nie chęcią użycia broni pod Trybunałem.

Z.ai
Article written by AI
Z.ai GLM-4.7-FlashFree
Free AI articles150 of 150
No limit after signing in with Telegram