"To dwie osoby, które są winne". Zoll wskazuje na Nawrockiego i Święczkowskiego
Były prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Zoll ocenił, że sytuacja w TK osiągnęła stan wyższej konieczności, gdyż prawidłowo wybrani sędziowie nie mogli wykonywać swoich obowiązków.
Profesor Andrzej Zoll zwrócił uwagę, że przez kilka miesięcy prawidłowo wybrani sędziowie Trybunału Konstytucyjnego nie mogli wykonywać swoich obowiązków, nie byli wpuszczani do pomieszczeń, w których mogliby pracować. Tak to dłużej trwać nie mogło - ocenił były prezes TK.
Winne osoby
Zoll stwierdził, że całą sytuację spowodował prezydecnt swoimi decyzjami lub ich brakiem oraz pan Święczkowski, odsunięty przez sędzię Annę Korwin-Piotrowską ze stanowiska prezesa TK. - To są dwie osoby, które są winne tego, co dzisiaj w Polsce się zdarza - podkreślił.
Brak kompetencji
Były prezes TK podkreślił, że prezydent nie może ingerować w funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego poza zakresem uprawnień przyznanych mu przez konstytucję. - Pan prezydent nie ma tutaj żadnej kompetencji, nie jest osobą, która mogłaby cokolwiek narzucić, jeżeli chodzi o Trybunał Konstytucyjny - mówił.
Zoll przypomniał, że prezydent jest elementem władzy wykonawczej, natomiast Trybunał należy do władzy sądowniczej, wskazując na artykuł 10 konstytucji o podziale władz oraz artykuł 173 o niezależności sądów i trybunałów.
Decyzja o zgromadzeniu
Zoll ocenił, że decyzja sędzi Anny Korwin-Piotrowskiej o zwołaniu zgromadzenia ogólnego ma podstawę prawną. Do TK wpłynęły wnioski o uchylenie immunitetów prezesa i wiceprezesa, co - według byłego prezesa - uruchamia przepisy o miesięcznym zawieszeniu ich w czynnościach.
Wobec tego prezes i wiceprezes nie mogą uczestniczyć w zgromadzeniu ogólnym rozpatrującym ich sprawę. Osobą kierującą trybunałem powinna być sędzia z najdłuższym stażem, czyli Anna Korwin-Piotrowska.