Skip to main content
"Wakatu dziś nie ma". Prof. Marcin Wiącek o kryzysie wokół Trybunału Konstytucyjnego

"Wakatu dziś nie ma". Prof. Marcin Wiącek o kryzysie wokół Trybunału Konstytucyjnego

Business Insider businessinsider.com.pl
31 paź 2026, 10:10Business Insider
Oryginał
3 min czytania

Sędzia Anna Korwin-Piotrowska wydała zarządzenia o natychmiastowej przerwie w czynnościach prezesa i wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego, co wywołało kryzys wokół najwyższego organu kontroli konstytucyjnej.

Siedmiu z ośmiu nowych sędziów wybranych przez Sejm obecnej kadencji przebywa w Trybunale Konstytucyjnym (jeden nie może z powodów zdrowotnych), a przed budynkiem trwa protest. W piątek 30 października sędziowie przeszli do kontrofensywy.

Anna Korwin-Piotrowska, jako sędzia najstarsza stażem, wobec braku przełożonego nad prezesem i wiceprezesem, uznała za zasadne zarządzenie natychmiastowej przerwy w czynnościach obu sędziów.

Marcin Wiącek, prof. Uniwersytetu Warszawskiego, były rzecznik praw obywatelskich, ocenia, że natychmiastowe odsunięcie prezesa TK oparto na kontrowersyjnej konstrukcji prawnej, odwołującej się do analogii i do koncepcji „stanu wyższej konieczności konstytucyjnej”, której nie przewidują przepisy polskiego prawa.

W rozmowie z Business Insiderem prof. Wiącek wskazuje, że kompetencji do wydawania zarządzeń nie można domniemywać. — Wakatu dziś nie ma — podkreśla prof. Wiącek. — W określonych przypadkach sędzia najstarszy stażem może też zastępować prezesa i wiceprezesa w wykonywaniu niektórych kompetencji (art. 12 ust. 4). Problem w tym, że w chwili wydawania tych zarządzeń nie miała miejsca sytuacja, w której prezes i wiceprezes nie mogli wykonywać swoich uprawnień. Tutaj pojawia się więc zasadnicza wątpliwość co do istnienia kompetencji do wydania zarządzeń — mówi prawnik.

Korwin-Piotrowska powołała się na art. 130 ustawy o ustroju sądów powszechnych, który pozwala ministrowi sprawiedliwości odsunąć sędziego sądu powszechnego od czynności służbowych na miesiąc, do czasu orzeczenia sądu dyscyplinarnego.

Marcin Wiącek uważa, że do sędziów TK można zastosować ten przepis, jednak nawet wtedy trudno go zastosować wobec prezesa TK. — Zgodnie z jego § 2 zarządzenie przerwy w czynnościach prezesa sądu należy do ministra sprawiedliwości, ponieważ to on sprawuje nadzór administracyjny nad sądami powszechnymi. Nad TK takiego nadzoru nie sprawuje żaden organ — ani wiceprezes, ani sędzia o najdłuższym stażu, ani też minister. Dlatego art. 130 nie daje podstawy do zarządzenia przerwy w czynnościach prezesa TK, nawet przy odpowiednim stosowaniu — mówi stanowczo Marcin Wiącek.

Prawnik ostrzega przed negatywnymi konsekwencjami nadinterpretacji prawa. — Tego typu nowatorskie interpretacje pogłębiają podziały i wywołują skrajne emocje społeczne, co widzieliśmy już w przeszłości i obserwujemy dzisiaj. Tworzą też precedens, po który w przyszłości będzie mogła sięgnąć każda kolejna większość — mówi Marcin Wiącek.

Droga wyjścia to sąd dyscyplinarny

Marcin Wiącek uważa, że zarzuty wobec prezesa TK, zwłaszcza dotyczące manipulowania składami TK, powinny być wyjaśnione we właściwym postępowaniu, przede wszystkim dyscyplinarnym.

Drogą niebudzącą wątpliwości prawnych było postępowanie dyscyplinarne. Zawiadomienie dyscyplinarne składa się do prezesa. Skoro jednak dotyczy ono prezesa i wiceprezesa — a nikt nie może decydować we własnej sprawie — czynności w tym postępowaniu powinien wykonać sędzia o najdłuższym stażu. Powinien w drodze losowania wyznaczyć rzecznika dyscyplinarnego, a potem skład sądu dyscyplinarnego. Sąd ten mógłby, stosując odpowiednio art. 129 par. 1 Prawa o ustroju sądów powszechnych, zawiesić sędziego, również prezesa, w czynnościach służbowych. Taki tryb odpowiada też art. 180 ust. 2 Konstytucji, zgodnie z którym zawieszenie sędziego w urzędowaniu wymaga orzeczenia sądu — wyjaśnia Marcin Wiącek.

Marcin Wiącek, prof. UW, były rzecznik praw obywatelskich

Jego zdaniem należy jak najszybciej wyłonić w TK sąd dyscyplinarny, który powinien odnieść się do tej sytuacji. — Wymaga tego zresztą nawet art. 130 par. 3, na który powołano się w zarządzeniach: o przerwie trzeba w ciągu trzech dni zawiadomić sąd dyscyplinarny, a ten powinien przed jej upływem potwierdzić zawieszenie sędziego — kwituje Marcin Wiącek.

Prezydent Nawrocki wezwał siły porządkowe

W piątek sędzia Anna Korwin-Piotrowska wydała dwa zarządzenia. Jednym odsunęła od wykonywania obowiązków służbowych prezesa TK Bogdana Święczkowskiego, a drugim jego zastępcę Bartłomieja Sochańskiego.

W efekcie prezydent Karol Nawrocki zawrócił z podróży do Senegalu. — Tej nocy doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego RP i siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa. Odbyłem konsultacje z Pierwszym Prezesem Sądu Najwyższego Zbigniewem Kapińskim, który również nie uznaje za legalne działania podejmowane przez osoby uzurpujące sobie władzę w TK. Wzywam do przywrócenia porządku prawnego i opuszczenia terenu Trybunału przez siły przymusu skierowane na miejsce przez rząd — napisał Prezydent w nocnym oświadczeniu.

Na ten moment obie strony sporu polityczno-prawnego okopały się w swoich obozach. W efekcie Polacy nie mają Trybunału Konstytucyjnego i wszystko wskazuje na to, że nie będziemy go mieć długo.

Z.ai
Article written by AI
Z.ai GLM-4.7-FlashFree
Free AI articles150 of 150
No limit after signing in with Telegram