Polscy żołnierze sami kupią sobie rękawice, okulary ochronne i kabury
Od 9 października żołnierze mogą legalnie używać wyposażenia kupionego na własne pieniądze, zgodnie z decyzją nr 173/MON tworzącą tzw. Zieloną Listę.
Decyzja nr 173/MON tworzy podstawy prawne do funkcjonowania tzw. Zielonej Listy - wykazu konkretnych modeli wyposażenia indywidualnego, które żołnierz może kupić za własne pieniądze i legalnie używać w czasie służby. To także przyzwolenie na legalne używanie wyposażenia nieregulaminowego, innego niż to, które żołnierz otrzymuje z nadziału od państwa.
Na początku listopada resort ogłosi pierwszy nabór dla producentów zainteresowanych wpisem swoich produktów do katalogu. Od kilku dni działa już serwis internetowy zielonalista.wp.mil.pl, przez który firmy będą je zgłaszać. Wprowadzenie takiego mechanizmu zapowiedział we wrześniu wiceminister obrony Cezary Tomczyk podczas Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach.
Ocena jakości
O zawartości wykazu zdecydują cztery zespoły problemowe, w których zasiądą wojskowi eksperci i przedstawiciele instytucji odpowiedzialnych za zakupy dla armii. Każdy z nich odpowiada za inną grupę asortymentu: wyposażenie materiałowe, ochronę i rażenie, indywidualne wyposażenie medyczne oraz łączność indywidualną.
Kryteria nie mogą być ani zbyt restrykcyjne, bo wtedy może się okazać, że żaden produkt dostępny na rynku ich nie spełni, ani zbyt łagodne, bo prowadziłoby to do rekomendowania wyposażenia o niewystarczającej jakości
Zespoły ocenią produkty na podstawie dokumentacji, przede wszystkim certyfikatów, atestów i potwierdzeń zgodności z normami. Produkt z listy musi spełniać standardy techniczne sprzętu, którego armia już używa, i nie może ustępować mu właściwościami.
Procedura zgłoszeń
Firma, krajowa albo zagraniczna działająca przez polskiego dystrybutora, rejestruje się w serwisie Zielonej Listy, wypełnia elektroniczny formularz i dołącza dokumenty. Wnioski obsługuje Administrator Zielonej Listy w biurze pełnomocnika ministra, a merytoryczną ocenę wydaje właściwy zespół problemowy.
W katalogu znajdzie się nazwa produktu, opis jego właściwości i parametrów, dane producenta oraz dokumenty potwierdzające spełnienie wymogów. Żołnierz nie znajdzie tam ceny ani adresu sklepu. Resort obrony może też usunąć produkt z listy, jeśli zmieni się jego konstrukcja lub pojawią się sygnały o problemach z bezpieczeństwem.
Co na liście?
W najbliższych naborach na liście mogą znaleźć się rękawice taktyczne, okulary ochronne, ochronniki słuchu, kabury, pasy oraz zawieszenia do broni. Lista nie obejmuje jednak hełmów, kamizelek z ochroną balistyczną ani sprzętu wojskowego, jego części i podzespołów. Resort zapowiedział też, że mechanizm nie obejmie mundurów, aby nie naruszać jednolitości umundurowania.
Zielona Lista porządkuje stan, który od lat istniał w szarej strefie - żołnierze często kupowali lepsze od przydziałowe wyposażenie. Teraz dostają ochronę prawną i darmową weryfikację jakości. Problemem pozostaje finansowanie, gdyż MON nie zwraca kosztów. Ważnym pytaniem jest też, czy ten mechanizm nie spowolni scentralizowanych zmian w wyposażeniu żołnierzy.