Dantejskie sceny przed TK. Doszło do szarpaniny z udziałem Nawrockiego
Nocą doszło do poważnej eskalacji kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent Karol Nawrocki przerwał podróż do Senegalu i pojawił się przed siedzibą TK, gdzie doszło do fizycznej konfrontacji.
Prezydent Karol Nawrocki tuż po północy z piątku na sobotę pojawił się przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego. Towarzyszyli mu I prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński oraz funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa. Nawrocki ominął kordon policji, a następnie skierował się do głównego wejścia.
W drzwiach doszło do fizycznej konfrontacji m.in. z sędzią Anną Korwin-Piotrowską, która próbowała zablokować mu drogę do środka. Sędzia Maciej Berek opublikował nagranie, na którym widać, jak prezydent przeciska się między stojącymi w drzwiach budynku osobami.
Decyzja sędzi
Nocne wydarzenia były reakcją na piątkowe decyzje sędzi Anny Korwin-Piotrowskiej. Jako najstarsza stażem sędzia, reprezentująca osoby wybrane przez obecny Sejm, przejęła obowiązki kierowania pracami Trybunału. Równocześnie zarządziła miesięczną przerwę w czynnościach prezesa Bogdana Święczkowskiego oraz wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego.
Maciej Berek właśnie udokumentował popełnienie przestępstwa, gdy uzurpatorzy próbowali uniemożliwić wejście do Trybunału Konstytucyjnego prezydentowi
Reakcje polityczne
Wkrótce po decyzji sędzi Korwin-Piotrowskiej na teren TK weszła policja. Komenda Stołeczna Policji przekazała, że interwencja wynikała ze zgłoszenia o możliwym zagrożeniu zdrowia i życia pracowników oraz ryzyku zakłócenia porządku publicznego.
Prezydent Nawrocki, który znajdował się na pokładzie samolotu lecącego do Senegalu, nakazał zawrócić maszynę nad terytorium Hiszpanii. Po lądowaniu w Warszawie odbył naradę w Pałacu Prezydenckim, skąd udał się bezpośrednio do Trybunału Konstytucyjnego.
W sobotę przed godz. 5 prezydent opuścił budynek TK. Szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker odczytał oświadczenie, w którym Nawrocki poinformował o „zwołaniu pilnych konsultacji sił parlamentarnych”. Wieczorem sytuację skomentował Donald Tusk: „Przywracanie rządów prawa jest naszym obowiązkiem”. Z kolei prezes PiS Jarosław Kaczyński nazwał piątkowe wydarzenia „zamachem na Trybunał Konstytucyjny”.