„Ta sytuacja mnie przeraża”. Prof. Juchniewicz ostrzega przed niebezpieczną eskalacją wokół TK - Zero.pl
Napięcie wokół Trybunału Konstytucyjnego sięga zenitu, a prof. Joanna Juchniewicz ostrzega przed niebezpieczną eskalacją i łamaniem trójpodziału władzy.
Napięcie wokół Trybunału Konstytucyjnego sięga zenitu, a polityczny spór wymyka się spod kontroli. Prof. Joanna Juchniewicz, konstytucjonalistka z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, bije na alarm: przekraczane są kolejne granice trójpodziału władz. Ekspertka punktuje błędy polityków i nie pozostawia złudzeń – w dobie skrajnej polaryzacji ustrojowy „reset” pozostaje odległą perspektywą.
Protesty i interwencje
Przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego trwa protest zwolenników prezesa Bogdana Święczkowskiego. W piątek sędziowie wybrani już przez nową większość sejmową ogłosili odsunięcie od obowiązków prezesa TK. Teren wokół trybunału zabezpieczają funkcjonariusze policji. Były już pierwsze zatrzymania.
Na miejscu pojawili się m.in. Jarosław Kaczyński, Mateusz Morawiecki i Grzegorz Braun. Prezes Prawa i Sprawiedliwości wezwał prezydenta do interwencji. Karol Nawrocki przerwał podróż do Senegalu i wrócił do Polski.
Łamanie trójpodziału władzy
Ekspertka zwraca uwagę na rażące przykłady łamania zasady trójpodziału władzy: zarówno przez polityków, jak i sędziów na wysokich stanowiskach. – Obserwując to, co dzieje się pod Trybunałem, jestem po prostu przerażona eskalacją nastrojów – ocenia konstytucjonalistka.
Obserwując to, co dzieje się pod Trybunałem, jestem po prostu przerażona eskalacją nastrojów. To, co zgromadzeni wykrzykują pod adresem policjantów, budzi mój głęboki niepokój.
Zarzuty wobec polityków
Prof. Juchniewicz obawia się, by z pozoru drobne incydenty nie przerodziły się w sytuację trudną do opanowania. Korzeni obecnego paraliżu upatruje w niewłaściwych posunięciach głowy państwa. – Zbieramy dziś owoce tego, co wydarzyło się przed wieloma miesiącami. Prezydent nie ma żadnych instrumentów prawnych do tego, by oceniać kandydatów wybranych przez Sejm na sędziów TK – wyjaśnia.
Skierowanie przez prezydenta do TK wniosku o rozstrzygnięcie rzekomego sporu kompetencyjnego z marszałkiem Sejmu nazywa zabiegiem pozbawionym jakiejkolwiek racji bytu. – W tej sprawie nie ma mowy o żadnym konflikcie uprawnień, ponieważ marszałek Sejmu nie uzurpuje sobie kompetencji do odbierania sędziowskich ślubowań – tłumaczy.
Ustrojowy „reset”?
Prawniczka nie kryje ogromnych zastrzeżeń zarówno wobec polityków obozu rządzącego jak i opozycji, zarzucając im wybiórczą interpretację prawa na potrzeby tworzenia uproszczonych komunikatów dla elektoratu. Ostro krytykuje również wizyty parlamentarzystów w siedzibie TK.
– Sąd konstytucyjny to instytucja o absolutnie wyjątkowym przeznaczeniu, od której przedstawiciele władzy ustawodawczej i wykonawczej powinni zachowywać dystans – zaznacza. W tak spolaryzowanych realiach pomysł ustrojowego „resetu” wokół Trybunału Konstytucyjnego wydaje się koncepcją zupełnie nierealistyczną.
– Odnowa na poziomie samej Konstytucji wymagałaby ogólnonarodowego konsensusu, którego na horyzoncie po prostu nie widać – ocenia ekspertka. – Jeżeli obóz obrońców TK się nie cofnie, a politycy nie zrezygnują z eskalowania sporu na ulicach, szanse na uzdrowienie polskiego sądownictwa spadną do zera – konkluduje.