
"Jedna wielka manipulacja Tuska". Andrzej Duda o sytuacji w TK
Były prezydent Andrzej Duda skrytykował działania wokół Trybunału Konstytucyjnego, nazywając je bezprawiem i bolszewią.
Były prezydent Andrzej Duda w programie „Dzień na świecie” skrytykował działania wokół Trybunału Konstytucyjnego, nazywając je bezprawiem i bolszewią. Duda zwrócił uwagę na „zastrzeżenia” wobec sędziów zgłaszane przez jego następcę, Karola Nawrockiego.
Sędziów wybrano po długim okresie całkowitej bierności Sejmu, co oznacza oczywiste przedłużenie kadencji. Jak pan Tusk mówił: swoich sędziów, czyli ich sędziów. Nie ukrywają, że to są ich sędziowie, to nie są żadni obiektywni sędziowie, prawdziwi, niezawiśli, to są ich sędziowie - ocenił Duda.
Krytyka Berka
Duda poruszył sprawę Macieja Berka, który nie spełnia kryteriów, żeby zostać sędzią Trybunału Konstytucyjnego. On nie spełnia kryteriów materialnych, żeby zostać sędzią, kryteriów prawnych. Nie było podstaw prawnych, żeby można go było wybrać. Stąd wątpliwości prezydenta, które ja doskonale rozumiem - powiedział były prezydent.
Ślubowanie sędziów
Na uwagę Magdy Sakowskiej, że Bogdan Święczkowski został wybrany pół roku po zakończeniu kadencji poprzedniego prezesa TK, Duda stwierdził, że za rządów Zjednoczonej Prawicy „nie zawsze następowało natychmiast, ale nie następowało po latach”.
Duda odniósł się też do swoich wcześniejszych słów, gdy powiedział, że „nie może być tak, że prezydent sobie przyjmie ślubowanie od kogoś innego niż jest wybrany przez Sejm albo tylko niektórych”. To cytat w odpowiedzi na pytanie, czy prezydent może sobie odebrać ślubowanie od kogo chce. Więc powiedziałem, nie, nie może sobie odebrać ślubowania od kogo chce, nie może sobie odebrać ślubowania od kogoś, kto nie został wybrany przez Sejm.
Po co jest ta obecność prezydenta? To nie jest tylko i wyłącznie kwestia statystowania. To jest właśnie materialny przepis, bardzo ważny przepis konstytucji, który mówi o tym, że w istocie prezydent jest ostatnim elementem tego procesu wyboru - mówił. - Uważam, że prezydent ma prawo podnosić tutaj swoje argumenty i prezydent te argumenty bardzo spokojnie i rzeczowo podnosi - dodał.
Bezprawie i bolszewia
Zdaniem Dudy, premier Donald Tusk „chce pokazać, że nawet jeżeli by kozę postawił, to i tak będzie ona sędzią Trybunału Konstytucyjnego”. - Bo on tak sobie życzy - skwitował polityk.
Nigdy nie było takiej sytuacji, żeby pozwalano sobie na takie lekceważenie konstytucji i ustaw, że przychodzą sobie kandydaci na sędziów do Sejmu i gdzieś przed kolumną czy przed marszałkiem Sejmu sobie składają ślubowania i opowiadają, że zrobili to skutecznie. To jest oczywiste, że to jest nieskuteczne - podkreślił Duda.
Ocenił, że „to, co dzisiaj widzimy, to jest kompletne bezprawie”. Jest to całkowicie pozbawione żadnych podstaw prawnych. To wejście do Trybunału Konstytucyjnego, to, co pani Korwin-Piotrowska oświadczyła, to jest kompletny bełkot. Mamy do czynienia z absolutnym bezprawiem, które niektórzy nazywają zamachem stanu. Być może tak rzeczywiście jest, natomiast z całą pewnością jest to bezprawie - mówił były prezydent.
Bez wątpienia, mamy do czynienia z siłowym wejściem do konstytucyjnego organu państwa. Jeżeli tak wygląda praworządność, to dziękuję bardzo. Mamy do czynienia ze zniszczeniem konstytucyjnego organu państwa przez jakąś panią, która powołuje się na bełkotliwą sytuację prawną, która według mnie w ogóle nie występuje. Mamy do czynienia po prostu z bolszewią. Przepraszam, ale tak to wygląda - ocenił Duda.