Ambasador USA w Polsce o sporze o TK: Konfrontacja to ostatnie, czego Polska potrzebuje
Ambasador USA w Polsce Thomas Rose skomentował wydarzenia wokół Trybunału Konstytucyjnego, oceniając je jako „doprawdy bardzo poważne” i bezprecedensową konfrontację.
W piątek na terenie Trybunału Konstytucyjnego pojawiła się policja, po tym jak sędzia Anna Korwin-Piotrowska wysłała do Komendy Głównej Policji pismo o zagrożeniach dla życia i zdrowia sędziów oraz pracowników TK. Na stronie internetowej Trybunału opublikowano oświadczenie o przerwie w czynnościach służbowych dla prezesa Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sohańskiego, którzy nie mogli wejść na teren instytucji.
W odpowiedzi dotychczasowe kierownictwo TK oskarżyło o bezprawne przejęcie strony internetowej, twierdząc, że Korwin-Piotrowska nie jest sędzią. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek skierował do TK wnioski o uchylenie immunitetów Święczkowskiemu i Sohańskiemu. Przed budynkiem TK doszło do przepychanek z manifestantami, a policja zatrzymała kilka osób.
Reakcja prezydenta
W związku z sytuacją w Trybunale Konstytucyjnym prezydent Karol Nawrocki zrezygnował z wizyty w Senegalu. Samolot z prezydentem na pokładzie zawrócił w okolicy Hiszpanii i przed godz. 22 wylądował w Warszawie. Późnym wieczorem prezydent spotkał się z I prezesem Sądu Najwyższego Zbigniewem Kapińskim.
Stanowisko USA
Głos na temat wydarzeń zabrał ambasador USA Thomas Rose, oceniając je jako „doprawdy bardzo poważne”. „Wydaje się, że jesteśmy świadkami bezprecedensowej konfrontacji dotyczącej wykorzystywania przez rząd władzy państwowej, a także niezależności i autorytetu instytucji konstytucyjnej” – napisał.
Niezależnie od tego, jakie fakty ostatecznie zostaną ustalone, tysiące osób gromadzących się przed Trybunałem sprawiają, że i tak już niebezpieczna sytuacja staje się jeszcze bardziej napięta. Ostatnią rzeczą, jakiej potrzebuje Polska, jest konfrontacja, która przerodzi się w coś znacznie poważniejszego
Dyplomata zapewnił, że „Ameryka jest po stronie Polski” i zaznaczył, że nie ocenia ani nie ingeruje w sprawy wewnętrzne kraju. Zależy nam na stabilności, bezpieczeństwie i demokratycznej przyszłości Polski – podkreślił Rose, wyrażając nadzieję, że wszystkie strony zachowają spokój.
„Polska zaszła zbyt daleko i osiągnęła zbyt wiele, by pozwolić, aby różnice polityczne – niezależnie od tego, jak silnie odbierane – zagroziły temu dorobkowi” – zakończył ambasador USA.