Nowe kłopoty Piesiewicza. Śledczy od Zondacrypto przejmują jego sprawę
Inny zespół śledczy przejął postępowanie w sprawie Radosława Piesiewicza, prezesa PKOl, który usłyszał już zarzuty i został aresztowany.
Postępowanie w sprawie zaginięcia Sylwestra Suszka, twórcy giełdy BitBay, oraz doprowadzenia do upadku jej następczyni Zondacrypto prowadzi Zespół Śledczy numer 4 w Prokuraturze Krajowej. Kieruje nim prokurator Marek Wełna, który doprowadził do aresztowania Piesiewicza w sierpniu 2026 roku.
W ostatnich dniach, jak ustalił TVN24, inny zespół śledczy przejął śledztwo w sprawie Piesiewicza, które dotychczas prowadzone było w Prokuraturze Regionalnej w Gdańsku.
Fikcyjne faktury
Postępowanie rozpoczęło się w marcu 2025 roku na zawiadomienie Krajowej Administracji Skarbowej. Eksperci KAS prześcigli łańcuch firm powiązanych z prezesem PKOl, które robiły interesy ze spółką PLK SA, Polskim Związkiem Koszykówki oraz PKOl.
Podczas kontroli odkryto, że firmy powiązane z Piesiewiczem wystawiały fikcyjne faktury VAT na kwotę ok. 9,3 mln zł. Według KAS były to faktury za pozorne usługi pośrednictwa, czym wyrządzono PKOl znaczną szkodę majątkową.
Groźba surowej kary
Według KAS wyliczenia w sprawie Piesiewicza przekraczają 10 mln zł, co zgodnie z znowelizowanym w 2017 roku Kodeksem karnym może skutkować karą do 25 lat więzienia. Dodatkowo kwota ok. 3 mln zł dotyczy podejrzenia popełnienia innego przestępstwa - prania brudnych pieniędzy.
Konflikt w PKOl
Radosław Piesiewicz pełni funkcję prezesa PKOl od 2023 roku. W politycznych kręgach mówi się, że jego kariera związana jest z Jackiem Sasinem, politykiem PiS. Po ostatnich igrzyskach olimpijskich wybuchł konflikt między ministrem sportu Sławomirem Nitrasem a prezesem PKOl.
Nitras inicjował kontrole NIK i stołecznego ratusza dotyczące finansów związku. Media ujawniły, że prezes Piesiewicz, w przeciwieństwie do poprzedników, nie pełnił funkcji społecznie, a jego miesięczne wynagrodzenie sięgało nawet 100 tysięcy złotych.