Policja na terenie TK. Jest ostra reakcja I prezesa SN
I prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński nazwał przejęcie siłowe Trybunału Konstytucyjnego zamachem stanu. Policja pojawiła się przed budynkiem TK na wniosek sędzi Anny Korwin-Piotrowskiej.
Około godziny 18 w piątek na stronie Trybunału Konstytucyjnego pojawiła się informacja o zarządzeniu przerwy w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego oraz wiceprezesa TK Bartłomieja Sochańskiego. Anna Korwin-Piotrowska, jako mająca najdłuższy staż sędziowski, objęła kierownictwo nad Trybunałem i wydała zarządzenia o przerwach w czynnościach obu sędziów na okres miesiąca.
Protesty i interwencja
Przed budynkiem TK wybuchły protesty. Na miejscu pojawili się politycy kilku ugrupowań, w tym Jarosław Kaczyński, Mateusz Morawiecki, Sławomir Mentzen, Grzegorz Braun oraz była prezes TK Julia Przyłębska. Komenda stołeczna policji poinformowała, że funkcjonariusze realizują czynności ustawowe na terenie siedziby TK, w związku z informacją o możliwości wystąpienia zagrożeń dla życia lub zdrowia sędziów i pracowników.
Jestem zbulwersowany, jestem oszołomiony tym, jak daleko władza ta była w stanie i jest w stanie się posunąć, że wysyła policjantów po to, żeby dokonać zamachu stanu, bo przejęcie siłowe Trybunału Konstytucyjnego to jest niewątpliwie zamach stanu. To są działania całkowicie bezprawne, niemające żadnego oparcia w przepisach prawa i jako takie muszą być tak potraktowane - przekazał Kapiński.
Dalsze kroki
Kapiński ma spotkać się z prezydentem RP Karolem Nawrockim zaraz po jego powrocie do Polski. Sytuacja w Trybunale Konstytucyjnym pozostaje napięta, a rozwój wydarzeń będzie śledzony z uwagą.