Skip to main content
Monika prosiła o pomoc, ale jej nie otrzymała. Zabił ją były partner, jest decyzja w sprawie policjantów

Monika prosiła o pomoc, ale jej nie otrzymała. Zabił ją były partner, jest decyzja w sprawie policjantów

TVN24 Najnowsze
30 paź 2026, 18:04Portale News
Oryginał
4 min czytania

Sąd Okręgowy w Poznaniu uchylił wyrok uniewinniający czworo byłych i obecnych funkcjonariuszy za niedopełnienie obowiązków i poświadczenie nieprawdy w sprawie zabójstwa 21-letniej Moniki G. w 2016 roku.

W piątek Sąd Okręgowy w Poznaniu uchylił wyrok uniewinniający czworo byłych i obecnych funkcjonariuszy oskarżonych o niedopełnienie obowiązków i poświadczenie nieprawdy w związku z zabójstwem 21-letniej Moniki G. w podpoznańskich Żernikach w 2016 roku. Sprawa wróci ponownie na wokandę sądu rejonowego.

Monika G. została zamordowana 23 marca 2016 roku na parkingu w Żernikach przez jej byłego partnera, Sławomira B., który zadał kobiecie 20 ciosów nożem na oczach jej matki. Mężczyzna po zabójstwie uciekł, a następnie popełnił samobójstwo.

Młoda kobieta, obawiając się o swoje zdrowie i życie, kilkakrotnie prosiła policję o pomoc. Składała zawiadomienie w sprawie psychicznego i fizycznego znęcania się nad nią przez Sławomira B. oraz prosiła o interwencję w związku z agresywnym zachowaniem mężczyzny.

Prokuratura oskarżyła w tej sprawie czworo policjantów. Krzysztofowi W. i Piotrowi R. zarzucono przekroczenie uprawnień i poświadczenie nieprawdy w dokumentach. Pierwszy z policjantów prowadził, a drugi nadzorował postępowanie dotyczące kierowania gróźb karalnych oraz naruszenia nietykalności cielesnej Moniki G. przez jej byłego partnera.

W toku tego postępowania sporządzili oni cztery notatki urzędowe, ostatnią datowaną na dwa dni przed zabójstwem Moniki G. Według śledczych, w notatkach tych oskarżeni policjanci udokumentowali przeprowadzenie czynności, które faktycznie nie miały miejsca.

Z kolei Marzena L., policjantka, która prowadziła postępowanie o psychiczne i fizyczne znęcanie się nad kobietą, zarzucono, że nie dopełniła ciążących na niej obowiązków służbowych i nie przekazała komendantowi wojewódzkiemu dwóch wniosków Moniki G. o udzielenie jej ochrony. Taki sam zarzut usłyszał Paweł I., który jako zastępca naczelnika wydziału kryminalnego, nadzorował postępowanie prowadzone przez Marzenę L.

W lipcu 2024 roku Sąd Rejonowy Poznań - Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu uniewinnił wszystkich oskarżonych. Apelację od tego orzeczenia do sądu II instancji wniosła prokuratura, domagając się uchylenia nieprawomocnego wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania przez sąd pierwszej instancji.

W piątek sprawę rozpoznał Sąd Okręgowy w Poznaniu i po naradzie uchylił nieprawomocny wyrok. Sprawa wróci zatem ponownie na wokandę poznańskiego sądu rejonowego.

Uzasadniając piątkowe orzeczenie, sędzia Agata Adamczewska podkreśliła, że w ocenie sądu odwoławczego apelacja prokuratora okazała się w pełni uzasadniona. Sędzia wskazała, że mimo iż w trakcie postępowania przed sądem I instancji „wszystkie niezbędne do przeprowadzenia w tej sprawie dowody zostały przeprowadzone, prawidłowo zebrane, prawidłowo zanalizowane i należycie ocenione”, to „wszystko to jednak doprowadziło sąd rejonowy do błędnych wniosków w zakresie winy i sprawstwa oskarżonych”.

W ocenie sądu odwoławczego "nie można podzielić argumentacji sądu rejonowego, z której wynika w pierwszej kolejności, że pisma pokrzywdzonej Moniki G. nie zawierały wniosku o zapewnienie ochrony, lecz były wyłącznie opisem sytuacji zaistniałych z udziałem Sławomira B. i prośbami o interwencyjne zajęcie się zgłaszanymi sprawami, jak to określił sąd rejonowy".

Dodała, że pokrzywdzona Monika G. przy pierwszym przesłuchaniu, jako zawiadamiająca o podejrzeniu popełnienia na jej szkodę przestępstwa, została pouczona o tym, że "w razie zagrożenia życia lub zdrowia pokrzywdzonego lub jego najbliższych, mogą oni otrzymać ochronę policji na czas czynności procesowej, a jeżeli stopień zagrożenia jest wysoki, mogą oni otrzymać ochronę osobistą lub pomoc w zakresie zmiany miejsca pobytu. Wniosek o udzielenie ochrony kieruje się do komendanta wojewódzkiego policji za pośrednictwem organu prowadzącego postępowanie albo sądu".

"Nie ulega wątpliwości, że pisma, które skierowała Monika G. do Prokuratury Rejonowej Poznań Nowe Miasto, a następnie do Prokuratury Okręgowej w Poznaniu i przekazane następnie funkcjonariuszom Komisariatu Policji Nowe Miasto w Poznaniu stanowiły realizację jej uprawnień wynikających z tego pouczenia. Musimy pamiętać o tym, że pani G. nie była prawnikiem, nie miała wcześniej do czynienia z formalnym trybem obiegu dokumentów. Ona zrobiła to, co w jej ocenie było konieczne, żeby wyrazić swoją obawę. Napisała tak, jak to umiała" - zdaniem Sądu Okręgowego jest to absolutnie jednoznaczne - powiedziała sędzia i w dalszej części ustnego uzasadnienia wyroku bardzo szczegółowo odniosła się do każdego z oskarżonych i do analizy zarzucanych im czynów.

Kończąc uzasadnienie, sędzia podkreśliła, że ta sprawa „brutalnie obnaża słabości systemu w kilku aspektach”. - Począwszy od słabości aparatu państwa, które nie było w stanie zapewnić bezpieczeństwa obywatelowi, którego życie było zagrożone, i który zwracał się o pomoc do prokuratur obu szczebli, a za ich pośrednictwem do policji i pomocy tej po prostu nie uzyskał. Słabości systemu, w którym nie zostają pociągnięte do odpowiedzialności osoby, do których bezpośrednio trafiały prośby o zapewnienie bezpieczeństwa w sytuacji zagrożenia życia obywatela. A wszystko dlatego, że uznano za usprawiedliwioną przepisami prawa niechęć do pochylenia się nad obawami pokrzywdzonej, które zgłaszała w innej terytorialnie jednostce policji - zaznaczyła sędzia.

Wskazała również, że ta sprawa stanowi także „porażkę wymiaru sprawiedliwości”, biorąc pod uwagę, że to postępowanie toczyło się około 10 lat. - Przez 10 lat oskarżyciele posiłkowi nie mogą uzyskać sprawiedliwego rozstrzygnięcia, a sami podsądni przez tak długi czas pozostają w stanie oskarżenia, co jest jednoznacznie niehumanitarne - podkreśliła.

Z.ai
Article written by AI
Z.ai GLM-4.7-FlashFree
Free AI articles150 of 150
No limit after signing in with Telegram