Policjanci przydusili 36-latka, mężczyzna nie przeżył. Jest wyrok sądu
Sąd Rejonowy Lublin-Wschód skazał byłych policjantów na kary więzienia w zawieszeniu za śmierć 36-latka, którego zatrzymali w 2020 roku.
Sąd Rejonowy Lublin-Wschód skazał w piątek 43-letniego Wojciecha K. i 50-letniego Arkadiusza K. na 1 rok więzienia w zawieszeniu na 3 lata oraz trzyletni zakaz pełnienia służby w policji. Funkcjonariusze zostali uznani za winnych przekroczenia uprawnień oraz nieumyślnego spowodowania śmierci Tomasza K. podczas interwencji w sierpniu 2020 roku.
Sąd zasądził również po 20 tys. zł zadośćuczynienia dla siostry zmarłego. Wyrok nie jest prawomocny - obrońca zapowiedział złożenie apelacji.
Interwencja niezgodna z zasadami
W sierpniu 2020 roku policjanci interweniowali wobec agresywnego mężczyzny w okolicy ul. Łęczyńskiej w Lublinie. Tomasz K., który leczył się psychiatrycznie, uciekał przed funkcjonariuszami. Zatrzymanie zostało zarejestrowane przez monitoring Agencji Mienia Wojskowego.
Według ustaleń śledczych, policjanci stosując chwyty obezwładniające, powalili mężczyznę na ziemię, założyli mu kajdanki z tyłu oraz dociskali jego ciało kolanami i rękami, ograniczając mu możliwość oddychania.
Swoim zachowaniem i odruchami pokrzywdzony wskazywał, że ma problemy z oddychaniem, prosił o zwolnienie chwytów, miał charczący głos, z ust leciała mu ślina bądź piana
Przyczyna śmierci
Z ustaleń sądu wynika, że Tomasz K. zmarł w wyniku „asfiksji restrykcyjnej”, czyli ostrej niewydolności krążeniowo-oddechowej. We krwi mężczyzny wykryto obecność środków psychotropowych. Sąd ocenił, że obrażenia ciała i sposób przeprowadzenia akcji reanimacyjnej nie miały wpływu na śmierć.
Sędziowie uzasadnili, że funkcjonariusze przekroczyli uprawnienia, gdyż zastosowali nieadekwatne środki przymusu bezpośredniego. Miel świadomość, że 36-latek leczy się psychiatrycznie i był zmęczony ucieczką.
Reakcja obrońcy
Mec. Stanisław Estreich, obrońca skazanych, zapowiedział złożenie apelacji. Jego zdaniem sprawa ma szerszy zasięg i dotyczy fundamentalnych kwestii bezpieczeństwa publicznego.
— Jest to kwestia odpowiedzi na pytanie, czy możemy się czuć bezpieczni w naszym mieście i kraju oraz czy interwencja policjantów musi się kończyć ławą oskarżonych — powiedział adwokat.