
Co usłyszy Kreml po RBN? "Nie wiemy, czy są za polską racją"
Prezydent Karol Nawrocki zaprosił przedstawiciela Konfederacji Korony Polskiej do udziału w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego, co wywołało sprzeciw wśród polityków koalicji rządowej.
W Warszawie odbędzie się zwołana przez prezydenta Karola Nawrockiego Rada Bezpieczeństwa Narodowego. Spotkanie odbędzie się 3 listopada i będzie dotyczyć m.in. stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce.
Na posiedzeniu pojawią się przedstawiciele głównych klubów sejmowych, w tym przedstawiciel Konfederacji Korony Polskiej. To środowisko budzi największe wątpliwości wśród polityków koalicji rządzącej.
Prezydent argumentuje, że nie można pomijać środowiska, któremu ufa ok. 10 proc. Polaków. Zaproszenie do udziału w RBN otrzymał poseł Włodzimierz Skalik.
Politycy koalicji rządowej, w tym minister spraw wewnętrznych Tomasz Siemoniak i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, sprzeciwiają się temu zaproszeniu.
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty wysłał do prezydenta pismo, w którym prosił o rozważenie obecności przedstawiciela Konfederacji.
Prezydent Nawrocki nie zmienił jednak zdania i zaproszenie pozostaje w mocy. Uważa, że to środowisko ma znaczące poparcie w społeczeństwie.
Ryzyko dla bezpieczeństwa
Byli szefowie Biura Bezpieczeństwa Narodowego, gen. Stanisław Koziej i gen. Roman Polko, ostrzegają przed zaproszeniem Konfederacji do RBN.
Kreml od razu wykorzystałby informacje o wyciekach dotyczących polsko-amerykańskich negocjacji lub różnic zdań między Warszawą a Wasilijem Kuczem.
„Kreml tylko czeka na takie informacje” – zaznaczył gen. Stanisław Koziej w rozmowie z Interią.
Prezydent wcale nie ma obowiązku zapraszać wszystkich, którzy dostali się do Sejmu. „To jest jakiś wymysł” – podkreślał gen. Roman Polko.
Politycy rządowi uważają Konfederację za partię prorosyjską. Niektórzy zastanawiają się już nie czy, ale kiedy Kreml dowie się o ustaleniach z wtorkowego RBN.
„Mamy ludzi, którzy jawnie działają wbrew polskiej racji stanu i bezpieczeństwu. Takich ludzi się nie zaprasza” – przekonywał gen. Polko.
Ugrupowanie Brauna zadaje kłam temu, co robi Putin na Ukrainie. Gen. Polko zwracał uwagę na polityków, którzy jeżdżą do Rosji i brawują przy zbrodniarzach z Międzynarodowego Trybunału Karnego.
Rada bez tajemnic?
Rada Bezpieczeństwa Narodowego ma się odbyć 3 listopada. Gen. Koziej uważa, że obecność przedstawiciela Konfederacji może zniszczyć poufność spotkania.
„Spotkają się po to, żeby się rozejść” – uśmiecha się gorzko gen. Polko.
„Cokolwiek uczestnicy tej rady powiedzą, można domniemywać, że trafi do ruskich agentów” – ocenia gen. Polko.
„Posiedzenie rady, gdzie nie mamy 100 proc. pewności, że wszystkim przyświeca polska racja stanu, po prostu traci sens” – podkreślał gen. Polko.
Gen. Koziej proponuje trzy rozwiązania tej sytuacji. Dwa z nich to kwestie długoterminowe, a jedno jest opcją najbardziej prawdopodobną.
Pierwsza opcja zakłada zmianę formuły RBN w zakresie jej członków. Gen. Koziej sugeruje, by Rada składała się wyłącznie z przedstawicieli głowy państwa, najważniejszych przedstawicieli rządu i szefów klubów sejmowych.
Druga opcja zakłada daleko idącą powściągliwość w wyrażaniu sądów. Rada miałaby odbyć się bez przekazywania informacji tajnych, opierając się jedynie na danych publicznych.
Trzecia opcja to zmiany prawne. W tym wariancie poseł nie powinien mieć automatycznego dostępu do informacji tajnych, a najwyżej do poziomu „zastrzeżone”.
„Te trzy opcje leżą na stole. Podejrzewam, że zastosowana zostanie druga, czyli powstanie uboga merytorycznie RBN” – zauważa gen. Koziej.
„W tej formule Rada w ogóle traci sens. Nigdy tak nie było, żeby RBN nie zajmowała się niejawnymi problemami” – podkreślał gen. Koziej.
„To drugie rozwiązanie niestety zostanie zastosowane przez członków rządu i osoby odpowiedzialne za gospodarowanie tajnymi informacjami w obecności ryzykownych kolegów. Nie ma wyjścia” – podkreślał gen. Koziej.