Amerykanie wzywali do złagodzenia tonu wobec Rosji? Jest reakcja szefów MON Polski i Litwy
Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz zaprzeczył, by otrzymał od USA wezwanie do złagodzenia retoryki wobec Rosji. Podkreślił, że Polska nie prowokuje, a jej działania mają na celu odstraszanie.
Agencja Reuters podała w piątek, że urzędnicy Pentagonu, w tym podsekretarz Elbridge Colby, mieli prosić kilka europejskich państw NATO o złagodzenie tonu wobec Rosji. Wśród wymienionych krajów znalazły się Litwa, Łotwa i Estonia.
Pytany o tę sprawę podczas briefingu prasowego w 12. Bazie Bezzałogowych Statków Powietrznych w Mirosławcu, Kosiniak-Kamysz wyraźnie zaznaczył, że takiego wezwania od niktego nie usłyszał.
Polska: nie prowokujemy
Jeśli chodzi o nasze bezpieczeństwo, my nikogo nie prowokujemy - podkreślił wicepremier. - Robimy to tylko i wyłącznie po to, żeby nikt nigdy Polski nie zaatakował, więc my się szkolimy, żeby mieć bezpieczeństwo.
W żaden sposób nie mamy zamiarów wywoływać żadnych wojen, to nie o to chodzi
Kosiniak-Kamysz wskazał, że to Rosja zaatakowała Ukrainę, a nie odwrotnie. - Polska prowadzi jasną politykę bezpieczeństwa, odstraszania, a jeżeli by przyszło to obrony, a nie ataku na kogokolwiek - dodał.
Litwa: przedstawiamy fakty
Szef resortu obrony Litwy Robertas Kaunas przekazał, że nie posiada informacji o takiej prośbie USA z oficjalnych źródeł. Zapewnił, że Litwa nie zamierza prowokować, lecz jedynie przedstawiać fakty.
Jeśli wleciał rosyjski dron, to mówimy, że był to rosyjski dron. Jeśli wleciał ukraiński dron, to mówimy, że był ukraiński
Reuters podał, że amerykańscy urzędnicy argumentowali, że niektóre oświadczenia europejskich liderów są nadmiernie wojownicze. Niektórzy urzędnicy uważają, że podkreślanie zagrożenia ze strony Rosji działa na jej korzyść, ponieważ Kreml chce siać strach i osłabiać poparcie dla Ukrainy.