
Kaczyński przesłuchany. Prezes PiS stawił się w prokuraturze
Prezes PiS Jarosław Kaczyński został przesłuchany w charakterze świadka w śledztwie dotyczącym niedopuszczania do orzekania sędziów TK.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński opuścił siedzibę Prokuratury Krajowej około godziny 12.20. Przesłuchanie, które trwało około dwóch godzin, dotyczyło śledztwa w sprawie niedopuszczania do orzekania czterech sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
Chodziło o to, jaka jest sytuacja - w mojej ocenie oczywiście - prawna z tym związana - wyjaśnił Kaczyński dziennikarzom. Ocena ta, jako formułowana przez profesorów prawa, jest „niemożliwa do podważenia”.
Przesłuchanie było przeprowadzone w sposób prawidłowy, bardzo kulturalny, tak że nie mam żadnych pretensji.
Towarzysze przesłuchań
Prezesowi PiS towarzyszył poseł Mariusz Gosek, który również został przesłuchany w charakterze świadka w tej samej sprawie. Gosek potwierdził, że pytania dotyczyły subiektywnych ocen pewnych zdarzeń oraz decyzji prezydenta Karola Nawrockiego.
Poseł PiS ocenił, że choć przesłuchanie przebiegło w kulturalnej atmosferze, to niektóre zadane mu pytania nie powinny były paść.
Zakres śledztwa
Śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Krajową zostało wszczęte pod koniec kwietnia. Dotyczy niedopuszczenia do orzekania czworga sędziów TK wybranych w marcu przez Sejm: Krystiana Markiewicza, Marcina Dziurdy, Anny Korwin-Piotrowskiej i Macieja Taborowskiego.
Zawiadomienie w tej sprawie złożyli pozostali dwóch wybranych sędziów TK, którzy zostali dopuszczeni do orzekania: Magdalena Bentkowska i Dariusz Szostek.
W ramach śledztwa pod koniec września zarzuty m.in. nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przedstawiono dyrektor kancelarii TK oraz komendantowi Straży Trybunalskiej.
Inne zawiadomienia
Pod koniec września zawiadomienie złożył również sędzia TK Sławomir Patyra, dotyczące podejrzenia wyznaczania składów orzekających z pominięciem ustawy.
W październiku zawiadomienie złożył Maciej Berek, który oskarżył prezesa TK Bogdana Święczkowskiego o fizyczne uniemożliwienie mu wejścia do pokoju sędziów. Święczkowski zaprzeczył, jakoby doszło do fizycznego starcia, i zadeklarował gotowość udostępnienia nagrania z monitoringu.