Ławrow już w Atlancie. Leciał 20 godzin na spotkanie G20
Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow dotarł do Atlanty po ponad 20 godzinach lotu, omijając przestrzeń powietrzną kilku państw określanych przez Rosję jako „wrogie”.
Delegacja pod przewodnictwem Ławrowa wylądowała na lotnisku w Atlancie w piątek nad ranek. Lot szefa rosyjskiej dyplomacji do USA miał trwać 20 godzin, ponieważ samolot musiał omijać przestrzeń powietrzną państw, które zamknęły ją dla rosyjskich statków powietrznych po agresji na Ukrainę.
Spotkanie ministrów spraw zagranicznych G20 odbędzie się 30 i 31 października. Jego celem jest przygotowanie grudniowego szczytu przywódców grupy, zaplanowanego na 14-15 grudnia na Florydzie.
Tematy rozmów
Gospodarzem spotkania jest sekretarz stanu USA Marco Rubio. Departament Stanu USA zapowiedział, że tematem rozmów będzie przeciwdziałanie kryzysom geopolitycznym wpływającym na światową gospodarkę, w tym zagrożeniom dla swobody żeglugi, bezpieczeństwa energetycznego i żywnościowego oraz łańcuchów dostaw.
Stanowisko Rosji
Ławrow podkreśli kluczowe znaczenie niepodzielnego bezpieczeństwa jako podstawy wielobiegunowości oraz potrzebę demokratyzacji systemu zarządzania, przede wszystkim instytucji z Bretton Woods. Zwróci też uwagę na potencjał twórczy takich formatów współpracy jak BRICS, EAEU, SCO oraz inicjatywy Putina dotyczące utworzenia Wielkiego Partnerstwa Eurazjatyckiego.
Szef delegacji rosyjskiej podkreśli kluczowe znaczenie niepodzielnego bezpieczeństwa jako podstawy wielobiegunowości oraz potrzebę demokratyzacji systemu zarządzania
Reakcje w USA
Część amerykańskich polityków krytykuje obecność Ławrowa w USA. Kongresmen napisał, że „Ławrow nie powinien mieć prawa wjazdu do tego kraju”, dopóki Putin prowadzi wojnę przeciwko Ukrainie. Senatorka Jeanne Shaheen oceniła, że Trump „powinien wywierać realną presję na Putina, a nie rozwijać czerwony dywan na terytorium USA przed jego poplecznikami”.