Prezydencki minister uderza w Sikorskiego. "Przyjaźnił się swego czasu z Ławrowem"
Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, stwierdził, że Radosław Sikorski „przyjaźnił się swego czasu z Ławrowem”. Słowa te padły w kontekście zbliżającego się posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
Słowa Marcin Przydacza padły w kontekście zaproszenia Grzegorza Brauna na posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. W odpowiedzi marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty wyraził sprzeciw, argumentując, że lepiej „żeby Putin nie wiedział, o czym rozmawiamy”.
Reakcja Sikorskiego
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski skrytykował zaproszenie Brauna, twierdząc, że jest ono związane z chęcią budowy przez prezydenckiego ministra Marka Nawrockiego paktu senackiego. Jak ustalił Onet, otoczenie prezydenta negocjuje z ludźmi Brauna wystawienie wspólnej listy w wyborach do Senatu.
Rozumiem, że pan prezydent czuje miętę do antysemitów prorosyjskich od Brauna, bo interpretuje swój urząd nie jako strażnika konstytucji, nie jako reprezentanta Polski wobec zagranicy, tylko jako trampolinę do kariery partyjno-politycznej
Ostra wymiana zdań
Przydacz ripostował, pytając, dlaczego do niejawnych posiedzeń Sejmu dopuszcza się Skalika, a nie Sikorskiego, który „przyjaźnił się swego czasu z Ławrowem”. Spór ten pokazuje pogłębiające się napięcia między prezydenckim obozem a opozycją w kontekście zbliżających się wyborów do Senatu.