Rosyjska niezależna gazeta przestaje istnieć. "Nie umarliśmy, to oni nas zabili"
Rosyjska niezależna gazeta „Nowaja Gazieta” ogłosiła zakończenie działalności od 9 listopada po tym, jak władze nadały jej status „zagranicznego agenta”.
Na początku września władze w Moskwie nadały „Nowej Gaziecie” status „zagranicznego agenta”. To narzędzie prawne i polityczne stosowane przez Kreml do cenzurowania mediów, organizacji i poszczególnych osób.
„9 listopada zgasimy światła w naszym domu, w którym mieszkaliśmy przez 30 lat, wyłączymy serwery i odejdziemy. Gazeta przestaje istnieć. Rosyjskie władze i rosyjskie służby wywiadowcze zmusiły redakcję do zaprzestania działalności” - oświadczyła redakcja.
Eksmisja i podsłuchy
„The Economist” donosi, że kierownictwo gazety zostało poinformowane o eksmisji z budynku siedziby na początku października. Były redaktor naczelny Dmitrij Muratow oraz obecny Siergiej Sokołow spotkali się z pracownikami pod koniec października w piwnicy sąsiedniego budynku, obawiając się, że w biurze są podsłuchiwani.
Nie umarliśmy, to oni nas zabili - razem z konstytucją. Z artykułu 29 konstytucji można się tylko śmiać: 'Cenzura jest zabroniona'
Decyzja o zamknięciu
To podczas spotkania w piwnicy mieli zdecydować o zamknięciu gazety, aby uniknąć aresztowań dziennikarzy. „Władze rosyjskie i rosyjskie służby specjalne zmusiły redakcję do zaprzestania działalności” - oświadczył Siergiej Sokołow w oświadczeniu na YouTube.