
"The Economist": Pułapka w sondażach. Kto obroni większość w Kongresie?
Tuż przed wyborami w USA sondaże demokratów w tradycyjnie republikańskich stanach wyglądają znakomicie, ale historyczny błąd ankieterów może zmienić oblicze tych wyborów.
Tuż przed wyborami w USA wyniki sondażowe demokratów w bastionach republikanów wyglądają znakomicie. Demokratyczni kandydaci do Senatu prowadzą w Teksasie, Ohio i na Alasce - stanach, w których Donald Trump wygrał w 2024 roku z dwucyfrową przewagą. W Iowa i Kansas, gdzie Trump zwyciężył odpowiednio o 13 i 16 punktów procentowych, demokraci idą łeb w łeb z republikanami.
Z kolei w stanach jeszcze mocniej sprzyjających Republikanom, takich jak Nebraska i Karolina Południowa, przewaga republikanów jest minimalna i wynosi odpowiednio jeden i dwa punkty procentowe. Tymczasem w tradycyjnie demokratycznych stanach nie widać fali entuzjazmu.
Historyczny błąd ankieterów
Przeanalizowano archiwum sondaży do Kongresu i ustalono, że im bardziej dany stan sprzyja jednej z partii, tym mocniej sondaże jej nie doszacowują - średnio o 1,6 punktu procentowego na każde 10 punktów poparcia. Przyczyna tego zjawiska pozostaje niejasna, jednak wzorzec ten jest widoczny we wszystkich wyborach od 1998 roku.
Matematyka pomnoży strach
W obecnej kampanii do Senatu większość stanów, w których toczy się walka, znajduje się na historycznie republikańskim terenie. Jeśli sondaże zaniżają poparcie dla republikanów w stanach republikańskich o jeden do dwóch punktów procentowych, a w stanach tych demokraci prowadzą w średnich sondażowych zaledwie o 1,5 punktu, błąd ten może wystarczyć, by przechylić szalę i tym samym rozstrzygnąć losy Senatu.
Zastosowanie tej historycznej korekty do tegorocznych sondaży natychmiast odwraca przewagę demokratów w kluczowych stanach - na Alasce i w Teksasie. W Ohio przewaga opozycji skurczyłaby się do mniej niż jednego punktu, z kolei Iowa i Kansas przeszłyby z remisowej pozycji na stronę republikanów.
Prognoza „The Economist” nie uwzględnia sztywno tego czynnika, choć bierze pod uwagę stopień „czerwoności” lub „niebieskości” poszczególnych stanów poprzez połączenie wyników sondaży z innymi wskaźnikami. Uwzględnienie wyraźnej korekty zmniejszyłoby szacunki dotyczące szans demokratów na zwycięstwo w Senacie o 2,6 punktu procentowego (z 58,1 do 55,5 proc.).