Podejrzany o atak nożem w autobusie zatrzymany. Ukrywał się w lesie - TVN24
30-latek podejrzany o nożowy atak na dwóch pasażerów autobusu w Warszawie został zatrzymany po kilkunastu dniach ukrywania się w lesie na Bielanach.
Do ataku doszło w połowie października w autobusie linii 755 w rejonie ulicy Prozy na Bielanach. Napastnik zadał dwóm pasażerom liczne ciosy nożem, a następnie uciekł przed przyjazdem policji. Ranni obywatele Ukrainy trafili do szpitala z ranami kłutymi i ciętymi.
Ukrywał się w lesie
Według ustaleń śledczych mężczyzna zaatakował pasażerów ze względu na ich narodowość. Policjanci ustalili tożsamość podejrzanego, ale przez kolejne dni nie mogli go odnaleźć. Okazało się, że 30-latek ukrywał się w lesie na Bielanach, gdzie również mieszkał.
Funkcjonariusze wydziału kryminalnego przez wiele dni prowadzili intensywne czynności operacyjne, gromadzili i weryfikowali informacje, sprawdzali kolejne ustalenia oraz analizowali zebrany materiał.
Trzy zarzuty
Mężczyznę zatrzymano w miniony weekend. Trafił do policyjnej celi, a następnie usłyszał trzy zarzuty. Dwa dotyczą ataku na obywateli Ukrainy - usiłowanie spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz spowodowanie obrażeń, których skutki utrzymują się dłużej niż siedem dni. Śledczy przyjęli, że przestępstwa zostały popełnione na tle narodowościowym.
Trzeci zarzut dotyczy gróźb karalnych kierowanych wobec innego mężczyzny w sierpniu 2024 roku w jednym z lokali przy ulicy Szekspira. 30-latek był już karany za podobne przestępstwa - karę więzienia odbywał z przerwami od kwietnia 2021 do lutego 2023 roku. Dlatego teraz odpowie w warunkach recydywy.
Areszt na trzy miesiące
Za zarzucane mu czyny grozi kara do 20 lat pozbawienia wolności. Na wniosek prokuratury sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny na trzy miesiące.