51-latek zmarł po ucieczce ze szpitala. Dwaj policjanci z zarzutami - Fakt
Dwaj policjanci z Małkini usłyszeli zarzuty po śmierci 51-latka, który zmarł po ucieczce ze szpitala i postrzeleniu przez funkcjonariusza.
Śledczy zgromadzili materiał dowodowy, na podstawie którego przedstawili zarzuty dwóm funkcjonariuszom z Małkini. Sprawa dotyczy wydarzeń z 5 kwietnia, gdy Jacek K. przebywał w szpitalu na badaniach przed osadzeniem w więzieniu.
Po opuszczeniu placówki jeden z policjantów ruszył za nim w pościg i oddał strzały. Prokuratura bada zarówno sposób nadzorowania zatrzymanego, jak i działania funkcjonariuszy po jego postrzeleniu.
Zarzuty dla policjantów
Sylwester A. odpowie za dwa zarzucane mu czyny. Pierwszy dotyczy niedopełnienia obowiązków podczas przeprowadzania mężczyzny z badań lekarskich - nie założył mu kajdanek, co umożliwiło ucieczkę. Drugi zarzut obejmuje przekroczenie uprawnień przez oddanie trzech strzałów bez podstawy prawnej.
Prokuratura zarzuca Sylwestrowi A., że po postrzeleniu 51-latka nie udzielił mu odpowiedniej pomocy medycznej.
Ucieczka i śmierć
Jacek K. uciekał podczas przeprowadzania z badań RTG na salę chorych. Jeden z policjantów sprawował nad nim nadzór, a drugi oddalił się z miejsca. Gdy 51-latek wybiegł poza teren szpitala, funkcjonariusz ruszył za nim.
Na miejsce wezwano karetkę, która przewiozła rannego do szpitala. Mimo podjętej reanimacji mężczyzny nie udało się uratować. Sekcja zwłok wykazała rany postrzałowe obu podudzi oraz okolicy prawej łopatki.
Biegły nie uznał obrażeń postrzałowych za bezpośrednią przyczynę nagłego zgonu. W opinii wskazał niewydolność krążeniowo-oddechową. Jacek K. został zatrzymany za niepłacenie alimentów i miał odbyć sześciomiesięczną karę pozbawienia wolności.