Alarmujące dane u sąsiada Polski. Nie realizują 70 proc. celów NATO
Czeskie siły zbrojne nie realizują 70 proc. celów uzgodnionych z NATO, a ich zapasy wojskowe wystarczyłyby zaledwie na kilka tygodni walk.
Nowa koncepcja rozwoju armii Czech do 2040 roku, opracowana przez resort obrony, wskazuje na rosnące niebezpieczeństwo w regionie. Autorzy dokumentu podkreślają, że znacząco wzrasta prawdopodobieństwo ataku na państwa Sojuszu Północnoatlantyckiego i Unii Europejskiej.
Jako najpoważniejsze zagrożenie dla bezpieczeństwa Republiki Czeskiej wskazano Rosję. Resort ostrzega, że ewentualny konflikt może wybuchnąć bez uprzedzenia i przybrać formę długotrwałą.
Braki w zdolnościach
Z dokumentu wynika, że Czechy nie realizują 70 proc. celów dotyczących zdolności wojskowych uzgodnionych w ramach NATO. W przypadku niektórych projektów opóźnienia wynoszą od pięciu do dziesięciu lat.
Kolejnym problemem są rezerwy. Obecne zapasy sprzętu pozwoliłyby na prowadzenie działań zaledwie przez kilka tygodni, a w skrajnych przypadkach nawet dni. Wojsku brakuje również żołnierzy oraz osobistego uzbrojenia.
Finansowanie i perspektywy
Szczególnie poważne braki odnotowano w systemach obrony przeciwlotniczej i antydronowej. Poprawy sytuacji w najbliższych latach nie ułatwi budżet - wydatki na obronność mają wynosić co najmniej 2 proc. PKB do 2029 roku.
Zaplanowany pułap 3,5 proc. PKB ma zostać osiągnięty dopiero w 2035 roku. Oznacza to, że do końca obecnej dekady środki dla armii pokryją niemal wyłącznie realizację już trwających kontraktów.
Koncepcja resortu obrony ma zostać przedyskutowana na najbliższym posiedzeniu rządu Andreja Babisza.