Nawet 2 tys. ludzi czeka na pomoc. Rosjanie rozminowują drogi w Ukrainie - o2
Rosyjscy saperzy trwają w rozminowywaniu dróg w okupowanych Oleszkach na południu Ukrainy, przygotowując się do dostarczenia pomocy humanitarnej.
W okupowanych Oleszkach na południu Ukrainy trwa lokalne zawieszenie broni, które ma umożliwić dostarczenie pomocy humanitarnej mieszkańcom. Rosyjscy saperzy rozminowują drogi, aby zapewnić bezpieczny przejazd konwoju i ewakuację cywilów. W mieście pozostało około 1700–2000 osób, w tym 50 dzieci.
Przygotowania do pomocy
Jak podała agencja AFP, rosyjskie Ministerstwo Obrony opublikowało nagrania z działań saperów. Transport żywności, wody i leków zaplanowano na 30 października. Przed rosyjską inwazją miasto liczyło około 24 tys. mieszkańców.
W Oleszkach pozostaje około 2 tys. osób, w tym nawet 50 dzieci. Dodatkowym zagrożeniem są miny oraz drony, które utrudniają poruszanie się i opuszczenie miasta.
Lokalne porozumienie
Szansę na dostarczenie pomocy stworzył lokalny rozejm, który rozpoczął się 27 października o godz. 3 czasu kijowskiego. Porozumienie osiągnięto przy udziale pierwszej damy USA Melanii Trump. Ukraiński rzecznik praw człowieka Dmytro Łubinec poinformował, że zawieszenie broni utrzymuje się od 54 godzin i nie odnotowano jego naruszeń.
Sytuacja mieszkańców
Oleszki leżą w obwodzie chersońskim, na lewym brzegu Dniepru, na obszarze okupowanym przez Rosję. Według relacji mieszkańców dostawy żywności do lokalnego sklepu ustały w maju. Ludzie zaczęli korzystać z zapasów, uprawiać warzywy i ograniczać jedzenie. Problemem są także niedobory leków, wody i energii.
Rozejm ma obowiązywać do 1 listopada. Pomoc ma dotrzeć do osób, które pozostały w mieście, a cywile mają otrzymać możliwość bezpiecznego wyjazdu. Nie ustalono jednak publicznie wszystkich szczegółów ewakuacji.