Tomasz Siemoniak: Rada Bezpieczeństwa Narodowego z braunowcami nie ma sensu
Minister-koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak ocenił, że zaplanowane na 3 listopada posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego nie ma sensu, jeśli udział weźmie w nim środowiska Grzegorza Brauna.
Minister-koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak ocenił, że zaplanowane na 3 listopada posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego nie ma sensu, jeśli udział weźmie w nim środowiska Grzegorza Brauna. Polityk KO uznał, że ich obecność uniemożliwi poważną dyskusję.
Brak lojalności państwowej
– To jest oczywiście ogromny dyskomfort, gdy gdzieś w pobliżu są ludzie o tak jednoznacznie prorosyjskich poglądach czy antysemickich, antyukraińskich, natomiast to jest pytanie o sens takiego posiedzenia – powiedział poseł KO.
Rada Bezpieczeństwa Narodowego powinna mieć pewien rodzaj unikatowości, przekazania pewnych informacji, które tylko służą temu gronu, a z takimi ludźmi, którzy jak mówię, kompletnie nie gwarantują jakiejś lojalności wobec interesów państwa polskiego, nie ma to większego sensu.
Oczekiwanie na decyzję prezydenta
Siemoniak zaznaczył, że odpowiedzialność za to, by prorosyjscy politycy nie znaleźli się na posiedzeniu RBN spoczywa na prezydencie Karolu Nawrockim. – Są jedynym w polskiej polityce jednoznacznie prorosyjskim ugrupowaniem, nie ukrywają tego, więc rodzi to problem, rodzi to kryzys i dobrze by było, żeby prezydent Nawrocki po prostu pokazał tutaj charakter – podkreślił.
Minister przyznał jednak, że nie spodziewa się takiej decyzji. – Pewnie tego nie zrobi i będziemy mieli właśnie nie dyskusję o tym, co naprawdę jest ważne [...] tylko o ludziach Brauna na RBN-ie – ocenił. – Premier, rząd, ministrowie, chcielibyśmy przekazać poważne informacje. Przy braunowcach to będzie niemożliwe – dodał.
Sprzeciw innych polityków
Wcześniej tego dnia marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty skierował pismo do prezydenta, w którym zasugerował, aby Nawrocki rozważył niezapraszanie środowiska Grzegorza Brauna na posiedzenie RBN. Podobny sprzeciw wyrazili też wicepremier Radosław Sikorski i minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.