Gigant uderza w rząd Kanady. W tle polski atom
Szef kanadyjskiej firmy Cameco Tim Gitzel skrytykował rząd w Ottawie za aktywne lobbowanie przeciwko technologii jądrowej Cameco na rynkach zagranicznych, w tym w Polsce.
Gitzel, podczas przesłuchania przed komisją Izby Gmin, zarzucił kanadyjskiemu rządowi, że aktywnie działa na niekorzyść technologii oferowanej przez Cameco na rynkach takich jak Polska. Tam właśnie powstają reaktory jądrowe oparte na technologii AP1000, którą dostarcza jako współwłaściciel firmy Westinghouse.
Dyrektor generalny Cameco zaapelował do rządu o zachowanie „neutralności technologicznej”, co pozwoliłoby wzmocnić pozycję Kanady na arenie międzynarodowej oraz sprostać globalnemu popytowi rynkowemu.
Konkurencja technologiczna
Spór wybuchł w kontekście kanadyjskiej strategii nuklearnej, której celem jest podwojenie eksportu uranu oraz budowa nawet 10 nowych reaktorów jądrowych w ciągu najbliższych 15 lat. Strategia zakłada promowanie technologii CANDU produkowanej przez AtkinsRéalis.
Nasi konkurenci mogą liczyć na pełne wsparcie swoich rządów krajowych. My takiego wsparcia nie mamy
Stanowisko rządu
Rzecznik ministra energii Tim Hodgsona zapewnił, że rząd federalny nie opowiedział się za żadną konkretną technologią. Decyzje dotyczące wytwarzania energii elektrycznej należą do kompetencji prowincji i terytoriów.
Gitzel podkreślił, że Cameco stanowi fundament łańcucha dostaw paliwa jądrowego w Kanadzie i dzięki tej firmie kraj ma swoje miejsce przy globalnym stole w sektorze paliwa jądrowego. „Wydaje mi się niesprawiedliwe, że kanadyjskie podmioty o znaczeniu strategicznym muszą rywalizować z własnym rządem, aby osiągnąć sukces” - powiedział.