NATO walczyłoby z Rosją inaczej niż Ukraina. Były dowódca NATO ostrzega Europę
Były szef Komitetu Wojskowego NATO admirał Rob Bauer ostrzega, że Sojusz zmierzyłby się z Rosją inaczej niż Ukraina, wykorzystując pełen potencjał wojskowy.
Europa nie jest formalnie w stanie wojny z Rosją, ale w niektórych obszarach konflikt już trwa. Jednocześnie europejskie państwa zbyt wolno rozbudowują przemysł obronny, a część społeczeństw i polityków wciąż nie dopuszcza do siebie myśli, że rosyjska agresja mogłaby bezpośrednio zagrozić krajom NATO.
Taką ocenę przedstawił w rozmowie z ukraińską agencją Ukrinform admirał Rob Bauer, który w latach 2021–2025 kierował Komitetem Wojskowym NATO. Były szef najwyższego organu wojskowego Sojuszu udzielił wywiadu przy okazji wydarzenia zorganizowanego w Brukseli przez Kyiv Security Forum.
Inna strategia NATO
Zdaniem admirała Bauera doświadczenia ukraińskiej armii są niezwykle cenne dla państw NATO, jednak nie można zakładać, że ewentualna wojna Sojuszu z Rosją przebiegałaby w podobny sposób.
Ukraina od początku rosyjskiej inwazji musiała dostosowywać działania wojenne do ograniczeń dotyczących dostępności uzbrojenia. Stany Zjednoczone i inni zachodni sojusznicy ograniczali lub zabraniali wykorzystywania niektórych systemów broni, co wpływało na możliwości ukraińskich sił zbrojnych.
NATO będzie walczyć inaczej niż Ukraina przeciwko Rosjanom
Wyjaśnił, że w przypadku rosyjskiego ataku na państwo członkowskie Sojusz wykorzystałby nie tylko wojska lądowe, ale również potężne siły powietrzne i marynarkę wojenną. Prowadziłby także precyzyjne uderzenia dalekiego zasięgu na cele znajdujące się na terytorium Rosji.
Bauer zwrócił uwagę na przewagę NATO w lotnictwie. Ukraina dysponuje pewną liczbą myśliwców F-16, ale nie ma możliwości porównywalnych z połączonym potencjałem państw Sojuszu, obejmującym między innymi samoloty F-35, F-22, F-15 i bombowce strategiczne.
Europa już w konflikcie
Były przewodniczący Komitetu Wojskowego NATO uważa, że europejskie społeczeństwa nie uświadamiają sobie w pełni skali zagrożenia ze strony Rosji. Odnosząc się do stwierdzenia kanclerza Niemiec Friedricha Merza, że Europa nie znajduje się w stanie wojny, ale nie żyje już w pokoju, Bauer poszedł jeszcze dalej.
W niektórych obszarach już faktycznie walczymy, na przykład w cyberprzestrzeni i jak sądzę, w dziedzinie dezinformacji
Zastrzegł jednocześnie, że w sensie prawnym europejskie państwa nie prowadzą wojny z Rosją. Nie zmienia to jednak faktu, że stały się celem jej działań.
Według Bauera szczególnie trudno zrozumieć obecną sytuację mieszkańcom państw położonych daleko od Rosji i Ukrainy. Inaczej wygląda to w Polsce i krajach bałtyckich, gdzie pamięć o rosyjskiej i sowieckiej dominacji wpływa na postrzeganie zagrożeń.
Przemysł zbrojeniowy na czasie
Bauer skrytykował również tempo zwiększania europejskiej produkcji uzbrojenia. Jego zdaniem problem nie sprowadza się wyłącznie do pieniędzy, lecz wynika z modelu funkcjonowania przemysłu obronnego, ukształtowanego w czasach, gdy państwa ograniczały wydatki wojskowe.
Przez wiele lat rządy zamawiały stosunkowo niewielkie ilości sprzętu, a kontrakty mogły być anulowane po zmianie władzy. Przedsiębiorstwa zbrojeniowe nie miały więc wystarczającej motywacji do inwestowania w nowe fabryki i zwiększania zdolności produkcyjnych.
Według admirała Europa powinna odejść od podejścia, w którym państwo jest jedynie klientem składającym zamówienia, a producent dostarcza określoną liczbę czołgów, pocisków czy systemów uzbrojenia. Zamiast tego potrzebne jest trwałe partnerstwo między rządami, siłami zbrojnymi i przemysłem.