Skip to main content
Biskup Andrzej Jeż skazany. Sąd ogłosił wyrok w Tarnowie

Biskup Andrzej Jeż skazany. Sąd ogłosił wyrok w Tarnowie

Polsat News - Wiadomości
29 paź 2026, 16:22Polsat News
Oryginał
3 min czytania

Sąd Rejonowy w Tarnowie skazał biskupa Andrzeja Jeża za niedopełnienie obowiązku zawiadomienia organów ścigania o przestępstwach seksualnych popełnionych przez podległych mu księży. Hierarcha otrzymał karę dwóch lat ograniczenia wolności za każdy z dwóch zarzutów.

Sąd Rejonowy w Tarnowie uznał biskupa Andrzeja Jeża za winnego zbyt późnego zawiadomienia organów ścigania o przestępstwach seksualnych podległych mu księży. Za każdy z dwóch zarzucanych mu czynów sąd wymierzył karę roku i sześciu miesięcy ograniczenia wolności.

Wyrok jest nieprawomocny. To pierwszy w Polsce proces urzędującego biskupa diecezjalnego dotyczący niedopełnienia obowiązku zgłoszenia przestępstw seksualnych wobec małoletnich.

Zarzuty postawione biskupowi dotyczyły niezawiadomienia w odpowiednim czasie organów ścigania o przestępstwach seksualnych księży Stanisława P. i Tomasza K. Według prokuratury hierarcha dysponował wiarygodnymi informacjami o wykorzystywaniu dzieci poniżej 15. roku życia, jednak nie przekazał ich niezwłocznie odpowiednim służbom.

Śledczy ustalili, że władze kościelne ostatecznie zgłosiły obie sprawy. Zdaniem oskarżyciela nastąpiło to jednak zbyt późno, mimo że wcześniej w diecezji prowadzono wewnętrzne postępowania dotyczące obu duchownych.

Prokurator Marcin Stępień argumentował podczas mowy końcowej, że opóźnienia miały poważne konsekwencje. Jak wskazywał, doprowadziły między innymi do przedawnienia spraw dotyczących niektórych pokrzywdzonych.

Według oskarżyciela kuria powinna powiadomić organy ścigania niezwłocznie po wejściu w życie przepisów z 2017 roku, wprowadzających odpowiedzialność karną za niezawiadomienie o określonych przestępstwach, w tym przestępstwach seksualnych wobec dzieci. Tymczasem, jak podkreślał, zawiadomienia złożono ponad trzy lata później.

Argumenty prokuratury i obrony

W przypadku Stanisława P. prokurator zwracał również uwagę, że do powiadomienia organów ścigania doszło po publikacji artykułu księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, który nagłośnił sprawę.

„Zawiadomienia złożono ponad trzy lata później”

Marcin Stępień, prokurator

Biskup Andrzej Jeż od początku procesu nie przyznawał się do zarzucanych mu czynów. Wyjaśniał, że opóźnienia w zawiadomieniu organów ścigania wynikały między innymi z wątpliwości prawnych i odmiennego charakteru spraw obu duchownych.

W przypadku Stanisława P. biskup wskazywał na problemy z ustaleniem właściwości organów ścigania, ponieważ do przestępstw dochodziło głównie w Ukrainie. Z kolei w sprawie Tomasza K. utrzymywał, że przez długi czas nie wiedział, iż wśród pokrzywdzonych znajdowały się dzieci poniżej 15. roku życia.

Obrońca hierarchy, Zbigniew Ćwiąkalski, podnosił, że do 2022 roku istniały wątpliwości, czy obowiązek zawiadamiania o przestępstwach obejmuje również czyny popełnione przed zmianą przepisów w 2017 roku. Wówczas Sąd Najwyższy rozstrzygnął, że obowiązek zgłoszenia dotyczy także takich przypadków.

Adwokat przekonywał również, że postawienie zarzutów biskupowi, który ostatecznie zawiadomił organy ścigania, może zniechęcać innych hierarchów do zgłaszania podobnych przestępstw.

Precedensowy charakter procesu

Postępowanie przed Sądem Rejonowym w Tarnowie trwało osiem miesięcy. Był to pierwszy w Polsce proces biskupa dotyczący niedopełnienia obowiązku zgłoszenia przestępstw seksualnych popełnionych przez podległych mu księży.

W trakcie rozpraw sąd przesłuchał licznych świadków, w tym byłego biskupa tarnowskiego Wiktora Skworca oraz byłego delegata diecezji do spraw ochrony dzieci i młodzieży, księdza Roberta Kantora. Zeznania składali również oficjał sądu diecezjalnego, były dyrektor szkoły, były kurator oświaty oraz jeden z pokrzywdzonych mężczyzn.

Podstawą odpowiedzialności karnej za niezawiadomienie o określonych przestępstwach jest przepis wprowadzony ustawą z 23 marca 2017 roku. Wcześniej zgłoszenie takich czynów było obowiązkiem społecznym, którego niedopełnienie nie wiązało się z sankcją karną. Obecnie za złamanie tego przepisu grozi do trzech lat pozbawienia wolności.

Postępowanie dotyczące Stanisława P. zostało umorzone w 2022 roku z powodu przedawnienia karalności. Z kolei sprawa Tomasza K. jest rozpatrywana przez Sąd Rejonowy w Nowym Sączu. Pokrzywdzonych przestępstwami seksualnymi obu duchownych było kilkadziesiąt osób.

W obu sprawach kwestię opóźnionego zgłoszenia przestępstw organom ścigania wyłączono do osobnego postępowania. To właśnie na jego podstawie przed sądem stanął zwierzchnik obu księży, biskup Andrzej Jeż.

Z.ai
Article written by AI
Z.ai GLM-4.7-FlashFree
Free AI articles150 of 150
No limit after signing in with Telegram