Tomasz Krzyżak: Biskup skazany za tuszowanie pedofilii. Piuska nie chroni przed karą
Sąd w Tarnowie skazał biskupa Andrzeja Jeża na dwa lata ograniczenia wolności za tuszowanie pedofilii, co stanowi bezprecedensowy wyrok wobec polskiego hierarchy.
Sąd Rejonowy w Tarnowie skazał biskupa Andrzeja Jeża na dwa lata ograniczenia wolności poprzez potrącanie mu wynagrodzenia na rzecz fundacji zajmującej się pomocą małoletnim ofiarom przestępstw.
To pierwszy wyrok w historii Polski wobec polskiego hierarchy za ukrywanie przypadków pedofilii, co wyraźnie pokazuje, że prawo obowiązuje wszystkich obywatelskich funkcjonariuszy bez względu na ich godność.
Decyzja sądu jest czytelnym sygnałem dla osób skrzywdzonych przestępstwami seksualnymi w Kościele, że pociągnięcie do odpowiedzialności karnych osób, które przed laty ukrywały te sprawy, jest możliwe.
Wyrok ten jest bezprecedensowy, ponieważ dotychczas żaden polski biskup nie był skazany przez sąd powszechny za tuszowanie pedofilii.
Kluczowa rola nowelizacji Kodeksu karnego
Wyrok ten jest bezpośrednim pokłosiem nowelizacji Kodeksu karnego z 2017 roku, która wprowadziła prawny obowiązek denuncjacji niektórych przestępstw, w tym seksualnego wykorzystania osoby poniżej 15. roku życia.
Wprowadzenie tego obowiązku było spornym tematem, ponieważ pierwotnie sądzono, że dotyczy on spraw, o których ktoś dowiedział się dopiero po wejściu w życie przepisów w dniu 13 lipca 2017 roku.
W lipcu 2022 roku Sąd Najwyższy orzekł, że odpowiedzialność karna dotyczy również osób, które wiedzę o przestępstwach posiadły wcześniej, a w momencie wejścia w życie nowelizacji nie zawiadomiły organów ścigania.
Proces biskupa Jeża dotyczył właśnie tej kwestii. Przestępstwa dwóch księży, o których wiedział przed rokiem 2017, hierarcha zgłosił organom ścigania dopiero w roku 2020.
Biskup tłumaczył przed sądem, że musiał najpierw zweryfikować i uprawdopodobnić podejrzenia, jednak sąd uznał, że od weryfikacji i uprawdopodobnienia podejrzeń są policja oraz prokuratura.
Kluczowe wyroki w sprawach pedofilii w Kościele
Warto zauważyć, że kilka lat temu, po głośnym reportażu braci Sekielskich „Zabawa w chowanego”, biskup Edward Janiak z Kalisza został przez Watykan zawieszony w czynnościach.
Papież Franciszek mianował wówczas administratora apostolskiego sede plena, co oznaczało, że biskup Janiak utracił wszelką władzę i musiał zamieszkać poza terenem diecezji kaliskiej.
Po udowodnieniu zaniedbań w postępowaniu kościelnym biskup złożył formalną rezygnację z urzędu, którą natychmiast przyjęto.
Biskup Jeż już dziś powinien zatem oddać się do dyspozycji papieża, który jest jedyną osobą władną do tego, by zdecydować o jego dalszej karierze w Kościele.
Leon XIV może odwołać hierarchę z urzędu i odesłać go na emeryturę lub zawiesić go w czynnościach do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia.
Wyzwania dla Kościoła i Stolicy Apostolskiej
Po nowelizacji Kodeksu karnego w 2017 roku na jednym z posiedzeń KEP abp Wojciech Polak sugerował pozostałym biskupom, by przejrzeli archiwa i zgłosili organom ścigania stare sprawy.
Wiele biskupów otworzyło szafy i zgłoszeń dokonano, jednak w wielu diecezjach – dobitnie pokazuje to przypadek Tarnowa – postanowiono zagrać na przeczekanie.
Wychodzono prawdopodobnie z założenia, że żaden biskup przed sądem nigdy za „jakieś tam niezgłoszenie” nie stanie, a jeśli nawet, to sąd podejdzie do problemu pobłażliwie.
Sąd w Tarnowie pokazał jednak, że fioletowa piuska na głowie i dym kadzideł przed odpowiedzialnością karną nie chronią.