
Kaczyński zaczął kombinować z wyjściem z UE. Riposta Sikorskiego pozbawia złudzeń
Jarosław Kaczyński po raz pierwszy otwarcie zapowiedział możliwość formalnego wyjścia Polski z Unii Europejskiej, jeśli instytucje unijne nie spełnią postulatów PiS.
Jarosław Kaczyński na forum gospodarczym w Krynicy po raz pierwszy w tak bezpośredni sposób dopuścił możliwość formalnego wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Prezes PiS określił ten scenariusz jako twardą i ryzykowną metodę, dodając, że sytuacja w Europie jest „tak bardzo zła, że warto tę metodę zastosować”.
Do tej pory politycy PiS zaprzeczali, jakoby chcieli opuścić UE, nazywając to manipulacją oponentów. Tym razem Kaczyński poszedł o krok dalej, proponując nawet likwidację Komisji Europejskiej, którą nazwał „źródłem zła”.
Trójstopniowy plan presji
Kaczyński przedstawił trójstopniowy mechanizm presji na instytucje unijne. Pierwszy etap to próba zmontowania wewnątrz UE koalicji państw narodowych, która wymusiłaby zmianę traktów w procedurze większościowej. Jeśli to nie zadziała, proponowałby zawarcie nowego, odrębnego traktatu, który stworzyłby alternatywną strukturę obok UE. Ostatnim krokiem byłaby formalna procedura wyjścia z Unii.
Są w końcowych przepisach Traktatu o Unii Europejskiej przepisy mówiące o tym, na jakich zasadach państwo może wyjść z Unii Europejskiej. To wszystko zaczyna się od rokowań i po prostu zacząć te rokowania – oświadczył Kaczyński.
Reakcje polityków
Słowa Kaczyńskiego wywołały burzę w polskiej polityce. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak (PSL) ocenił, że prezes PiS „działa bezpośrednio przeciwko polskiej racji stanu”. Z kolei europosłanka Lewicy Joanna Scheuring-Wielgus zwróciła uwagę, że z wypowiedzi Kaczyńskiego najbardziej cieszą się radykalni politycy jak Grzegorz Braun, który otwarcie mówi o wyjściu z UE.
Prof. Ewa Łętowska ostrzegła, że wyjście Polski z UE jest „banalnie proste do realizacji” po zmianie ustawy o umowach międzynarodowych z 2010 roku – wystarczy większość w parlamencie i podpis prezydenta, bez referendum.
Kontekst społeczny
Kaczyński może próbować przelicytować konkurencję w radykalnym elektoracie, proponując społeczeństwu „plebiscyt emocjonalny” między suwerenną Polską narodową a złą Brukselą. Sondaż z grudnia 2025 roku pokazał, że już co czwarty Polak wyrażał chęć opuszczenia UE.
Propozycja likwidacji Komisji Europejskiej i pozostawienia tylko Rady Europejskiej oznaczałaby cofnięcie integracji europejskiej o ponad pół wieku, do luźnego związku międzyrządowego, w którym prawo unijne traci prymat nad regulacjami krajowymi.