Izraelski wywiad alarmuje: Katar mógł ingerować w wybory do Knesetu
Szef izraelskiej Centralnej Komisji Wyborczej Noam Solberg nakazał wszczęcie dochodzenia w sprawie podejrzeń zagranicznego finansowania kampanii wyborczej.
Według doniesień izraelskiego Kanału 12, część środków miała płynąć kanałami wykorzystywanymi wcześniej do finansowania działań terrorystycznych. Solberg nakazał przedstawienia wyników śledztwa w ciągu tygodnia, gdy trwa proces liczenia głosów, a 4 listopada mają zostać ogłoszone oficjalne wyniki.
Podejrzenia wobec Kataru
Likud uważa, że źródłem pieniędzy wykorzystanych do ingerencji w wybory, mógł być nie tylko Katar, ale również Turcja. Szef kontrwywiadu miał przekazać Komisji podejrzenia dotyczące przekazywania znacznych sum pieniędzy z Kataru organizacjom mobilizującym arabskich wyborców. Informacje te miały być „wyjątkowo poważne”.
Pieniądze z Kataru wpłynęły na wynik wyborów w Izraelu?
Historyczny sukces partii arabskich
Po przeliczeniu ponad 90 proc. głosów, blok Netanjahu zdobył 53 mandaty, blok Eisenkota - 48. Partie arabskie – Zjednoczona Lista i Raam – osiągnęły 19 mandatów, podwajając wynik z poprzednich wyborów. To pokłosie wysokiej frekwencji wśród wyborców arabskich.
Ryzyko kolejnych wyborów
Blok Netanjahu wyklucza współpracę z partiami arabskimi, podobnie jak partie bloku Eisenkota, z wyjątkiem centrolewicowych Demokratów. Może to doprowadzić do impasu i konieczności rozpisania kolejnych wyborów, co w latach 2019-2022 miało miejsce pięciokrotnie.
Po ogłoszeniu oficjalnych wyników prezydent Herzog przeprowadzi konsultacje z partiami, a następnie powierzy misję utworzenia rządu politykowi z największymi szansami na zbudowanie większości.