
Poważne zmiany przed wyborami w Polsce? PKW alarmuje i pisze do marszałka Sejmu
Państwowa Komisja Wyborcza skierowała wniosek do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, wskazując na naruszenie przepisów Kodeksu wyborczego w aktualnym podziale na okręgi wyborcze.
Według PKW, aktualny podział na okręgi wyborcze narusza przepisy Kodeksu wyborczego. Komisja podkreśliła, że zgodnie z prawem, musi przedłożyć Sejmowi wniosek w sprawie zmian granic okręgów i liczby posłów, jeśli wynika to ze zmian w podziale terytorialnym państwa lub liczbie mieszkańców.
„Aktualny podział na okręgi wyborcze określone w załącznikach do ustawy narusza przepisy Kodeksu wyborczego" - oświadczyła Komisja. Wybory parlamentarne w Polsce zaplanowano na 2027 rok.
Zmiany w liczbie mandatów
PKW analizując stosunek mandatów do liczby mieszkańców, wskazała na konieczność zmian w 23 z 41 okręgów. Największa proponowana zmiana dotyczy okręgu Warszawa II (tzw. obwarzanka warszawskiego), gdzie Komisja postuluje dodanie trzech mandatów - z 12 do 15 posłów.
Mieszkańcy Wrocławia mieliby wybierać 16 posłów (o dwóch więcej niż obecnie). W pozostałych okręgach zmiany polegałyby na dodaniu lub odjęciu jednego mandatu.
Sejm dokonuje zmian w podziale na okręgi wyborcze nie później niż na 3 miesiące przed dniem, w którym upływa termin zarządzenia wyborów do Sejmu
Senat i weto prezydenta
Komisja zwróciła też uwagę na nierówności w wyborach do Senatu. W województwach małopolskim i mazowieckim liczba senatorów jest zbyt niska, a w śląskim zbyt wysoka. PKW zaznaczyła, że choć województwo podkarpackie ma więcej mieszkańców niż lubelskie, ma o jednego senatora mniej.
Prezydent Karol Nawrocki zawetował 15 października nowelizację Kodeksu wyborczej, która miała zmienić m.in. liczbę posłów w okręgach i zasady tworzenia obwodów głosowania. Uzasadniając weto, stwierdził, że nie można wprowadzać głębokich zmian bez przekonującej analizy ich skutków.
Nowela wprowadzała mechanizm corocznego ustalania liczby posłów przez PKW, a także zmniejszała maksymalną liczbę mieszkańców w obwodzie głosowania z 4 tys. do 3 tys. Zdaniem prezydenta zmiany te mogły wywołać niepotrzebne emocje społeczne.