W szpitalu na Madalińskiego mogło dojść do wybuchu. Tlen ulatniał się od miesięcy
W Szpitalu Specjalistycznym im. Św. Rodziny przy ul. Madalińskiego przez 10 miesięcy ulatniał się tlen z kolumny anestezjologicznej na sali operacyjnej, stanowiąc zagrożenie wybuchu.
Usterka w kolumnie anestezjologicznej na sali operacyjnej stanowiła bezpośrednie zagrożenie dla życia pacjentów. Przez 10 miesięcy szpital nie podjął żadnych działań, mimo że tlen ulatniał się z instalacji. Reakcja nastąpiła dopiero po interwencji prokuratury, która bada sprawę śmierci ciężarnej pacjentki, której podano niewłaściwy gaz.
Błąd w instalacji
Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, przyczyną problemu był błąd w podłączeniu węży gazowych. Kolumna, będąca elementem szpitalnej sieci gazów medycznych, była serwisowana pół roku przed incydentem. 31-latka była pierwszą osobą, u której użyto tego sprzętu po jego instalacji.
Działania prokuratury
W kwietniu prokurator zarządził przeszukanie w szpitalu, zabezpieczając komputery pracowników działu technicznego oraz sprzęt firmy odpowiedzialnej za podłączenie kolumn. W czerwcu doszło do zmiany na stanowisku dyrektora. W trakcie oględzin odkryto nieprawidłowości w konserwacji kolumn.
Taka sytuacja stwarza zagrożenie dla życia pacjentów. W 2006 r. w szpitalu w Holandii usterka doprowadziła do wybuchu i śmierci pacjentki.
Zaniedbanie szpitala
Kontrola kolumn zlecona przez poprzednią dyrekcję w grudniu 2025 r. wykazała, że przewody z tlenem były nieszczelne. Firma serwisowa zaleciła usunięcie usterki, jednak żadna z kolumn nie została wyłączona z użytku. Tlen w kolumnie w sali „A” ulatniał się co najmniej 10 miesięcy, a usterki nie zostały naprawione.